Propaganda „totalnych” twierdzi, że za Odrą, w Europie zachodniej wszyscy uśmiechają się do siebie, są mili, nie ma tam złych spojrzeń, zaciśniętych ust, nie tak, jak to jest w Polsce.
Jeden pogodny Austriak kiedyś nawet przyjechał do Warszawy, ale ksenofoby z Armii Krajowej go zastrzelili. Teraz na czele Europejskiej Partii Ludowej stoi uśmiechnięty Niemiec, a tu nagle zapraszają go do Warszawy.
Austriak dbały o praworządność eliminował niepraworządnych Polaków nie słuchających poleceń władz III Rzeszy. Niemiec chce w Polsce wprowadzić praworządność przy pomocy „zapory ogniowej” bowiem Polacy nie respektują poleceń z UE.
Ideowo Niemiec niewątpliwy demokrata „ludowy” oczywiście bardzo różni się od narodowego socjalisty Austriaka, ale „wróg” jest dla nich ciągle jakby ten sam?
Niemiec zaproszony na debatę przez premiera Morawieckiego do Warszawy nie chce przyjechać. Nikt go nie poinformował, że gen. Fieldorf, organizator zamachu na Austriaka, został kilkadziesiąt lat temu zamordowany przez komunistów, a „spadkobiercy” komunistów zasiadają w Parlamencie Europejskim i są też w kierowej przez niego EPL. Także AK została rozwiązana jeszcze w 1945 r. – na debatę można bez obaw przyjechać.
Niedoinformowany Niemiec chciałby, aby w debacie wyręczył go lokalny Lider „totalnych”. Czy tylko dlatego, że to po nim Niemiec objął przewodnictwo w EPL?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz