Od początku wojny na Ukrainie, zdawałem sobie sprawę, że nadal jest tam ogromna systemowa korupcją, bo przecież wiadomo, że nie zniknęła z dnia na dzień. Wiedziałem też, że skorumpowane układy, wyciagną swoje gadzie witki, by okradać swój naród z międzynarodowej pomocy humanitarnej a nawet wojskowej. Dziwiło mnie natomiast to, że Ukraińcy nie wykorzystują wojny do zrobienia porządku z korupcją. Bo jak nie teraz to chyba już nigdy?
Z niesmakiem patrzyłem na samosądy, na przywiązanych do słupa z gołymi tyłkami, drobnych złodziejaszków, którzy kradli w zbombardowanych miastach ukraińskich. Zachowanie paskudne ale takie traktowanie przestępców nie pasuje jednak do naszej cywilizacji. Jednak zrozumiałbym Ukraińców, gdyby postąpili tak z bezkarnymi dotąd urzędnikami i oligarchami, którzy rozkradali pomoc humanitarną i wojskową. Jednak nikogo z „wielkich” nie ruszono! „Małe złodzieje wieszacie, wielkim się kłaniacie” jak Biernat z Lublina podsumował niegdyś sprawiedliwość w Rzeczypospolitej … No, wiadomo, że za coś takiego można było zginąć. Jednak Ukraińcy tysiącami oddają dziś życie w obronie swojej ojczyzny. Dlaczego do niedawna nikt nie miał odwagi, by zaryzykować w walce z równie niebezpiecznym wewnętrznym wrogiem? Bo, jak mawia ukraiński weteran Olek Mazur „nas prędzej zje ta k**wa korupcja niż ruski”!
No i w końcu niespodzianka! Niezależne biuro antykorupcyjne NABU i niezależna prokuratura antykorupcyjna, uderzyły w skorumpowanych polityków z najbliższego otoczenia prezydenta. Szkoda, że tak późno, bo ponad trzy lata od rozpoczęcia wojny ale …lepiej późno niż wcale!
Niektórzy twierdzą, że to stało się pod wpływem Amerykanów i że w chwili obecnej osłabi to pozycję Ukrainy. Może i tak jest. Jednak dobrze, że są tam niezależne instytucje antykorupcyjne, bo bez nich nawet Amerykanie nic by nie zrobili. Jeśli nawet przejściowo osłabi to pozycję Ukrainy, to dalekosiężne skutki będą dla tego kraju pozytywne. Być może na Ukrainie zaczyna się przełom w walce z korupcją?
Zostaw komentarz