Europa jeszcze niedawno lubiła patrzeć na Stany Zjednoczone z lekką wyższością. Ameryka miała być dzika, brutalnie kapitalistyczna, bez socjalnych zabezpieczeń.

Europa natomiast miała być „bardziej cywilizowana”, bardziej humanitarna, bardziej uporządkowana.
Tyle że w ekonomii nie wygrywa ten, kto ma lepsze samopoczucie. Wygrywa ten, kto tworzy bogactwo.

I dziś liczby są bezlitosne.
Jeszcze na początku XXI wieku gospodarki Stanów Zjednoczonych i Europy były do siebie zbliżone. Dziś różnica jest ogromna. Amerykański PKB jest większy niż całej Unii Europejskiej, a dochód na mieszkańca w USA jest o kilkadziesiąt procent wyższy. Co więcej, ta przewaga z roku na rok rośnie.

Dlaczego?

Pierwszy powód to technologia. Największe firmy technologiczne świata to amerykańskie giganty: Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Meta Platforms czy Nvidia.

To one kontrolują rozwój sztucznej inteligencji, chmur danych, mikroprocesorów i cyfrowej gospodarki. Europa takich gigantów nie ma. Stary Kontynent produkuje głównie samochody, maszyny i bankowe usługi. To solidne branże, ale nie one napędzają dziś największy wzrost.

Drugi powód to kapitał i ryzyko. W Ameryce pieniądze na rozwój nowych firm płyną szerokim strumieniem. Tam działa ogromny rynek inwestorów, a finansowe centrum świata wciąż znajduje się przy Wall Street.
W Europie przedsiębiorca najpierw trafia na regulacje, formularze i instytucje nadzorcze. W Stanach częściej dostaje szansę i kapitał na start. W efekcie Ameryka produkuje kolejne globalne firmy, a Europa coraz częściej kupuje technologie z USA.

Trzeci powód to energia. Stany Zjednoczone dzięki rewolucji łupkowej stały się jednym z największych producentów ropy i gazu na świecie. Europa natomiast przez lata uzależniała się od importu energii.

Czwarty powód to demografia. Ameryka wciąż rośnie. Europa się starzeje. Coraz mniej ludzi pracuje, coraz więcej pobiera emerytury. A gospodarka bez ludzi do pracy nie przyspiesza.

Jest jeszcze jeden czynnik, o którym rzadko mówi się głośno. Mentalność.

Ameryka premiuje ryzyko. Porażka w biznesie nie jest tam życiową katastrofą. Jest lekcją. W Europie porażka często kończy się bankructwem, długami i problemami na całe życie. W sumie porównanie gospodarki amerykańskiej i europejskiej jest proste. W USA powstaje więcej firm, więcej wynalazków i więcej technologii.

Europa natomiast coraz częściej produkuje regulacje.
I właśnie dlatego gospodarki zaczęły się rozjeżdżać.
Ameryka buduje przyszłość. Europa coraz częściej próbuje ją tylko regulować.

W ekonomii różnica między tymi dwiema strategiami prędzej czy później musi się ujawnić. I właśnie ją dziś widzimy.