Celebryci i półcelebryci w sutannach są równie zagrożeni demoralizacją i „popłynięciem” jak wszelcy inni celebryci, a jeszcze w dodatku niestety, w warunkach współczesności, najwyraźniej celibat coraz częściej na mózg się rzuca.

Być może kiedyś rozumiano po co jest właściwie ten celibat u kapłanów, czy zakonników, rozumiano duchową naturę i sens takiego wyrzeczenia – dziś myślę, że prawie nikt tego ni w ząb nie rozumie. Czegoś zakazują licho wiadomo po co, ale jak chcesz iśc tą ścieżką „kariery” to musisz się na to zgodzić – wot i przykrość…

Moje wspomnienie dotyczące księdza – rzecznika kurii nie są najlepsze… Byłam przez dwa i pół roku szefową ośrodka białostockiego TVP, to wówczas podjęłam decyzję o wymianie księdza prowadzącego program katolicki w oddziale, na księdza Dębskiego – młodego, nowoczesnego, przystojnego… w odróżnieniu od poprzedniego bardziej „kruchtowatego” w stylu i starszego wiekiem, poczciwego katechety.

Kiedy w ówczesnej koalicji rządzącej zapadła pod wpływem starań PSLu (i zapewne jak to zawsze w naszych mediach publicznych – w wyniku jakichś targów personalnych: „my wam to, a wy nam szefa ośrodka w Białymstoku..,”) decyzja o usunięciu mnie z funkcji w Białymstoku, niemal cały zespół żegnał mnie ze szczerym żalem (a i mnie wzajemnie bardzo szkoda było tych lat pracy, włożonych w Ośrodek i fajnych relacji z ludżmi).

Kilka tygodni po tym wydarzeniu ksiądz Dębski nawet nie przywitał sie ze mną na imprezie podczas dni Białegostoku. Na wszelki wypadek uporczywie udawał, że mnie nie widzi aż sama do niego podeszłam. Wtedy szybko się przywitał i uciekł spłoszony…

Fot. YouTube / Radio Białystok / Screen

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.