Rozmyślam nad kulturą, w której — długowieczność rodziców staje się problemem dla ich dzieci. Do refleksji na ten temat, skłoniło mnie wyznanie reżysera, który po śmierci matki, znanej aktorki (wcześniej umarł mu ojciec) napisał „Odeszły ode mnie zobowiązania emocjonalne związane z rodzicami. Nie mam do kogo zadzwonić, by zapytać o zdrowie. Oni też już się nie muszą o mnie martwić, bo ich nie ma. Wraz z ich odejściem pojawił się rodzaj ulgi. Bo gdy rodzice bardzo długo trwają przy nas, to też łatwe nie jest. W pewnym sensie składam im ukłon, że uwolnili mnie od siebie”.
Nie, żebym od razu w czambuł potępiał, wyzierający z tego wyznania egoizm, ale trochę nad sytuacją w jakiej, ja też, ze względu na podeszły wiek się znalazłem — się zastanawiam.
I dumam nad tym, co piszą o tym inni. Myślę też, że chyba zrobili oni coś nie tak, jeśli jako rodzice przestali być – otoczonymi miłością twórcami życia, świadkami rozwoju swoich dzieci. Stali się natomiast, we współczesnym świecie, który po trochu już, przestał być ich – rodzinnym i społecznym ciężarem.
Pocieszam się jednocześnie tym, że ten problem chyba dotyka głównie jedynaków. Modelu rodziny, w którym jeden potomek stoi przed obowiązkiem wspierania, czy też opiekowania się starymi rodzicami i stąd się biorą później takie wyznania. Też pewnie nie jest bez znaczenia przykład jaki, my sami dawaliśmy, traktując swoich rodziców.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy (art. 87) zobowiązuje rodziców i dzieci do wzajemnego szacunku i wspierania się. Przez pojęcie „wspierania się” rozumieć należy zarówno wsparcie duchowe, jak i materialne. Konkretyzacją wsparcia materialnego jest obowiązek alimentacyjny. Jednocześnie nie daje prawnych podstaw do przymuszenia dziecka do sprawowania opieki nad rodzicem, jak również nie nakłada żadnych sankcji w razie uchylania się przez dziecko od obowiązku, który ma wymiar bardziej moralny niż prawny. Pomoc ta powinna być bezinteresowna, ponieważ nie da się nikogo przymusić do pomocy i opieki nad drugą osobą. Jeżeli jednak rodzic znajduje się w niedostatku, może dochodzić od swojego dziecka alimentów (art. 128, art. 129 i art. 133 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Alimenty mają na celu dostarczenie osobie uprawnionej środków utrzymania. Stan niedostatku ma miejsce wówczas, gdy rodzic nie ma albo żadnych dochodów, albo dochody te są na tyle niskie, że nie wystarczają na pokrycie wszystkich uzasadnionych potrzeb rodzica. Jeżeli dziecko porzuci rodzica jako osobę nieporadną, pozostawiając ją bez opieki i środków do życia, może także ponieść odpowiedzialność karną za przestępstwo z art. 210 Kodeksu karnego, tj. porzucenie osoby nieporadnej.
Art. 210. [Porzucenie małoletniego lub osoby nieporadnej]
§ 1.
Kto wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej lat 15 albo o osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny osobę tę porzuca,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2.
Jeżeli następstwem czynu jest śmierć osoby określonej w § 1, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.