Naprawdę myśleliście Państwo że pod palcami wybitnych interpretatorów wygra wielka sztuka?
O jakże Was rozczarowano byście mogli uśmiechać się w rytm walących palcami w blaty stołów prezydialnych członków pogrzebowego jury międzynarodowej imprezy imienia kompozytora, którego konkursowym dziedzictwem, mającym pielęgnować kunszt muzyczny jednego z najbardziej rozpoznawalnych stylistycznie twórców muzyki fortepianowej mógł szczycić się do niedawna naród, który także dzięki impulsom płynącym z jego muzyki potrafił podnieść swój kraj z niebytu wierząc że nigdy już nie ulegnie zagładzie.
REKLAMA
Mógłby zresztą nadal gdyby nie to, że jego odmienionej przez lata wynaradawiania części społeczeństwa zrobiło się znów tęskno do zwyczajów zaborców, dzięki którym kiedyś to co najcenniejsze z jego kultury czyli odwaga, pamięć, ambicje, wrażliwość, kreatywność i niepodległość było rugowane z codzienności zastępującej je wpierw łagodnym a później radykalnym poddaństwem, zanikiem cech narodowych, a wraz ze zmianą języka odzwyczajaniem od naczelnych wartości tożsamości i kultury.
Lepsze było już tylko to co obce, co inni chytrze wykorzystali do swoich celów ekspansji uznającej tylko zdobycz jako wartość agresywnego sukcesu, przekłuwającego dobra duchowe w materialne trofea i broń do dalszych, równie bezwstydnych podbojów. Liczy się cel i realizacja, a pozostające po drodze trupy są tylko środkiem.
I to co obecnie dzieje się w kraju, którego największy symbol kultury muzycznej i chlubę niepodległości zamieniono w środek do wpuszczania na swoje terytorium ekspansji kulturowej obcych cywilizacji przypomina właśnie taką sytuację, w której po raz kolejny prywatne dążenia maluczkich dopuszczonych do możliwości dysponowania spuścizną największych narodowych geniuszy prowadzą do postępującej utraty i dewaluacji ich wartości oraz uznając za oczywiste eliminacje tych, których ambicje i marzenia chcą być im wierne, odrzucania tego co stanowi ich rzeczywiste dziedzictwo.
Na tym polega rozbiór duchowy, którego postać właśnie przychodzi nam oglądać i ciężko przeżywać. Festiwal utraty.
Bo po co nam Chopin skoro na konkursie jego imienia odrzucani są przez obce w większości jury wszyscy, którzy starali się wierząc w misję jego sztuki realizować to, co dzięki kunsztowi kompozytora przetrwało dwa stulecia?
Nie musi być biało-czerwony.
Wystarczy wypłowiały niebiesko błękitny.
Kiedyś, dawno temu w Zakopanem pewna Góralka odpowiedziała mrużąc oczy memu znajomemu, który dopytywał się dlaczego jej oscypek jest teraz z mleka krowiego a nie z owczego:
“Dla was storcy”
I to samo stało się właśnie w Filharmonii Narodowej z muzyką Fryderyka Chopina. Byle co – byle zarobić. Dla nas storcy…
Tomasz Trzciński - polski pianista, dyrygent, kompozytor, aranżer i pedagog.
Studiował teorię muzyki i kompozycji w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku a następnie kontynuował studia na Uniwersytecie im. Johannesa Gutenberga w Moguncji (RFN) studiując fortepian pod kierunkiem wybitnej polskiej pianistki - Prof. Lidii Grychtołówny, a także dyrygenturę orkiestrową, i chóralną u maestro Prof. Josharda Dausa. Interpretację muzyki współczesnej pogłębiał u Prof. Manfreda Reicherta (Ensemble 13). Muzykę jazzową studiował u sławnych muzyków: Vitolda Reka (cb.) (Witold Szczurek) i prof. Janusza Stefańskiego (dr.). Artysta prowadzi od lat intensywną działalność koncertową, twórczą i wydawniczą, oraz pedagogiczną.
Tomasz Trzciński odznaczony został w roku 2018 medalem Zasłużony Kulturze - Gloria Artis w kategorii muzyka przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który nadawany jest osobom szczególnie wyróżniającym się w dziedzinie twórczości artystycznej, działalności kulturalnej lub ochronie kultury i dziedzic-twa narodowego
Jego główną domeną i pasją są wirtuozowskie fortepianowe improwizacje solowe, których jest eksploratorem i innowatorem. Kształto-wanie własnego stylu rozpoczął już odroku 1999. Realizacja koncertowych – improwizowanych suit fortepianowych, opublikowanych w cyklu Piano Exploration Vol. I-VIII (2014) dała jego muzyce trwały fundament. Idee te wzbogacał w latach 2005-2014 o interpretacje dzieł współczesnych polskich i światowych twórców na projektach Dialogi z fortepianem. W latach 2014-2018 dokonał znaczącego roz-woju idei twórczej łącząc dotychczasowe doświadczenia z inspiracjami płynącymi z polskiej muzyki klasycznej, religijnej jak i patrio-tycznej, ludowej, filmowej oraz jazzu. Powstające wóaczas na żywo i efektowne dzieła koncertowe opublikował w sieci, na płytach CD, i w filmach. Do wybitnych osiągnięć artysty należą albumy:
◆ "Niezwyciężonym" (2016) - z koncertów w Muzeum Powstania Warszawskiego, i Belwederze z projektu „Rotmistrz Pilecki - Bohater Niezwyciężony” pod patronatem honorowym Prezydenta RP dr Andrzeja Dudy. Dzieło zamówione przez Narodowe Centrum Kultury, i zadedykowane Powstańcom Warszawskim, Żołnierzom Wyklętym i Rtm. Witoldowi Pileckiemu.
◆ "Co mu w Duszy Grało" oraz "Live in Wadowice" - z koncertów w Szczecinie, i Wadowicach (2014-2017) poświęconych osobie i przesłaniu Św. Jana Pawła II:
◆ "Polskie melodie" Vol. 1 i Vol. 2 (2017) - cykle zawierające wirtuozowskie interpretacje znanych polskich pieśni, melodii ludowych, i kolęd.
◆ "Magic Music" (2015) - collage muzyki elektronicznej, dźwięków natury, utworów Fryderyka Chopina, i improwizacji.
Tomasz Trzciński jako pierwszy pianista na świecie dokonał własnych koncertowych interpretacji najsłynniejszego dzieła solowego Keitha Jarretta - THE KÖLN CONCERT, wydając je na albumie 2CD pt. "Blue Mountains" (2006), i do sieci, w zbiorach: "Around The Köln Concert", Vol. I i II (2006/2009), oraz "Fantasia" (2016). Nagrania te mają na platformie You Tube miliony wyświetleń. Otrzymały także cenne recenzje polskich i zgaraniczynych słuchaczy:
„Słucham tego nagrania po raz kolejny z nieukrywaną satysfakcją… ta wersja rozszerza mój odbiór.“
(Dr Jakub Żmidziński z UA w Poznaniu o Blue Mountains, Prace Pienińskie nr 27).
"Jego frazowanie, dobór temp, wydobycie dźwięku (uderzenie), skala dynamiki jaką dysponuje, dyskretne
użycie elementów perkusyjnych – wszystko to jest indywidualnym osiągnięciem pianistycznym, i to jakim!"
Trzciński ukazuje się jako wybitny wirtuoz i wyrafinowany artysta dźwięku.
(Dr Heinrich Brinkmöller-Becker dla NRWjazz.de w recenzji po koncercie w Planetarium w Bochum)
Artystę prezentowano wielokrotnie w głównym radio publicznym WNYC, w Nowym Jorku, USA, w audycji New Sounds cenionego krytyka muzycznego Johna Schaefera. Jego nagrania zajęły trzykrotnie pierwsze miejsca, i wiele złotych wyróżnień, w rankingu popularnego brytyjskiego portalu muzycznego BEAT100 (2012-2015). W komercyjnych mediach streamingowych liczba odwiedzin jego utworów przekracza 20 milionów wejść.
Tomasz Trzciński to także autor fortepianowych transkrypcji utworów sławnego afrykańskiego muzyka jazzowego – Abdullaha Ibrahima (vel Dollara Branda), wydanych w zbiorze African Songs przez Schott Music International Mainz (2013), a także licznych aranżacji dla orkiestr symfonicznych, i dętych, z którymi współpracuje jako instruktor, i dyrygent. Obok muzyki Tomasz Trzciński pasjonuje się także fotografią pejzażową, którą można obejrzeć wmultimedialnej galerii internetowej na jego stronie. Od roku 2018 prowadzi własne studio fortepianu, gdzie naucza gry na tym instrumencie bezpośrednio i online. https://Pianoexplorations.com
Ważny głos maestro Trzcińskiego.
Wbrew trendom i tchórzliwym milczącym komentatorom życia kulturalnego w Polsce .
Czy symbole są w ogóle jeszcze potrzebne?
Odpowiedź tkwi już w samej istocie twórczości Chopina jego motywacjach i tęsknocie za tym co dzisiejsza kosmopoltyczna władza i jej tępe narzędzia sprzeniewierzają na wszelkich nośnych medialnie plaszczyznach…tęsknota za tym co miał w sercu.Ojczyzną
„Storcy” – pochodzi ze starogóralskiego, w narodowym słowniku góralszczyzny pod red. Juchasa de Pasa (wyd. Giewnot, 1940) oznacza „idź pan stont, ale ostaw dudki” a formalnie pochodzi od polskiego „wystarczy” skrócone do „storcy/starczy”.
Ważny głos maestro Trzcińskiego.
Wbrew trendom i tchórzliwym milczącym komentatorom życia kulturalnego w Polsce .
Czy symbole są w ogóle jeszcze potrzebne?
Odpowiedź tkwi już w samej istocie twórczości Chopina jego motywacjach i tęsknocie za tym co dzisiejsza kosmopoltyczna władza i jej tępe narzędzia sprzeniewierzają na wszelkich nośnych medialnie plaszczyznach…tęsknota za tym co miał w sercu.Ojczyzną
A co znaczy słowo storcy nadal nie wiem.
„Storcy” – pochodzi ze starogóralskiego, w narodowym słowniku góralszczyzny pod red. Juchasa de Pasa (wyd. Giewnot, 1940) oznacza „idź pan stont, ale ostaw dudki” a formalnie pochodzi od polskiego „wystarczy” skrócone do „storcy/starczy”.