Coraz więcej podaje z dumą, że dany tekst ukazał się w (tu następują różniące się określenia, najczęściej jednak pada tygodnik) „Głosie” ukazującym się w Toronto.
Niestety, próby uzyskania choćby cienia wiadomości dot. linka do strony www. tego „tygodnika”, określanego czasem jako kanadyjsko-amerykański, ukazujący się w Toronto i Nowym Jorku, spotkały się z wrzaskiem i tupaniem. Oraz stanowczą konkluzją, że to jest wydawnictwo papierowe, na które to pytającego po prostu nie stać.
I szlus.
Na szczęście w dobie internetu trudno ukryć cokolwiek.
Pytani przeze mnie znajomi, mieszkający w Kanadzie nawet od 1984 roku (trafili tam via Traiskirchen, co nieco trwało) nigdy nie zetknęli się z rzeczonym „Głosem”. Owszem, było podobne wydawnictwo tamtejszej Polonii, ale znikło z rynku. Można jedynie szukać w Internecie. Ale zdaniem nestorki netowego zakłamania istnieje wyłącznie wersja papierowa.
Skoro tak, to warto przypomnieć starą, sięgającą jeszcze czasów rzymskich zasadę, ujęta zresztą w polskim Kodeksie cywilnym – ciężar dowodu istnienia danego faktu spoczywa na tym, kto się na taki fakt powołuje.
Skoro zatem ktoś powołuje się na publikacje w „Głosie” winien przede wszystkim wykazać, że ów istnieje.
Tymczasem ani w przestrzeni wirtualnej, ani też w realu jego nie ma.
Wróćmy jednak do krótkiego śledztwa.
Wyraźną wskazówkę, gdzie szukać „Głosu” daje nam człowiek chwalący się swoim debiutem w sowieckim radiu we Lwowie. Nieprzymuszony przekazuje apel rednacza tego tworu:
Szanowni Państwo, którzy otrzymujecie GŁOS w formacie pdf przez internet w Polsce. Uprzejmie proszę o wsparcie naszego wspólnego tygodnika “GŁOS”, wpłacając lub przelewając na podane niżej polskie konto kwotę 50 zł za całoroczną prenumeratę. Proszę wpłaty dokonywać na: Wiesław Magiera, PKO – Bank Polski, Oddział 13, 31-548 Kraków, Al. Pokoju 5. Nr rachunku: 42 1020 2906 0000 1702 0403 5648. Dziękuję. Umożliwi to wydawanie “GŁOS-u”, każdy “grosz” się liczy, jeśli mamy być niezależni i bez “sponsorów”, którzy zawsze dyktują warunki i profil pisma. Wiesław Magiera – red. naczelny.
Wrzucamy zatem nazwisko i imię do google’a i mamy. Pan Wiesław Magiera kandydował w ostatnich wyborach parlamentarnych z okręgu nr 19, czyli z Warszawy. Otrzymał w nich 1509 głosów, co stanowiło „aż” 0,11% oddanych w okręgu.
O kandydacie czytamy, że z zawodu jest dziennikarzem, mieszka w Krakowie i ma 61 lat (obecnie zatem już 63).
Co prawda wiek jest nieco dyskusyjny wobec innych informacji o tym panu:
Urodzony w 1985 roku. Jest dziennikarzem, redaktorem naczelnym w lokalnej redakcji GŁOS.
Nie jest członkiem żadnej partii politycznej.
https://www.wnp.pl/parlamentarny/osoba/wieslaw-magiera,196529.html
Na szczęście opublikowane zdjęcie wyjaśnia błąd. Po prostu przestawieniu uległy dwie ostatnie cyfry – zamiast 1985 powinno być 1958.
Pan Magiera posiada również swój profil na facebooku.
Tam z kolei potwierdza, że pochodzi z Krakowa, ale mieszka w Toronto. Jednak zamieszcza foty praktycznie wyłącznie z Krakowa i Tatr.
Tymczasem pośród kanadyjskiej Polonii o Wiesławie Magierze było dość głośno kilka lat temu.
Wiele osob w Kanadzie jest zaskoczonych ,ze na liscie Wildsteiana nie znalazl sie dlugoletni redaktor naczelny polonijnnego dziennika (potem tygodnika)” Glos Polski ” . Natomiast jest na tej liscie z-ca red. naczelnego aktualnie jedynego dziennika polskiego w Kanadzie „Gazety , Gazety ” .
Wieslawa Magiere podejrzewa sie o wspolprace z agentura z kilku powodow:a) z Polski do USA wyjechal w 1985 roku , kiedy paszporty turystyczne wydawano tylko po podpisaniu wspolpracy ( takze wspolpracy z wywiadem wojskowym , nie tylko z SB ).
b) blyskawiczna kariera dziennikarska Magiery w prasie polonijnej w USA , bezposrednio po przyjezdzie z Polski moze rowniez byc tlumaczona wspolpraca z agentura . Magiera nie umial pisac , unikal zreszta pisania czegokolwiek w gazetach , w ktorych byl zatrudniony , w szczegolnosci w „Glosie ” , ktorym kierowal ponad 10 lat .
c) znany jest wrogi stosunek Magiery do pulkownika Kuklinskiego . Magiera nie pozwolil publikowac zadnych materialow o Kuklinskim , prywatnie argumentujac , ze Kuklinski „to zyd i mason” .
d) Na fakt wspolpracy z tajnymi sluzbami PRL moze rowniez swiadczyc jego niespodziwana ucieczka z Kanady do Polski kilka lat temu i natychmiastowe objecie stanowiska rzecznika prasowego Krakowskiej Strazy Miejskiej , o ktorej od dawna wiadomo ,ze jest schronieniem dla bylych oficerow SB oraz ich Tajnych Wspolpracownikow ( tzw. TW.).
Wiele wskazuje na to , ze Magiera na Amerykanski Kontynent zostal wyslany do rozpracowywania emigracji przez WSI (perelowski wywiad, tzw. Wojskowe Sluzby Informacyjne). Wywiad Wojskowy nie przeszedl praktycznie zadnych zmian od 1989 roku.
Miejmy nadzieje ,ze jednak wkrotce dowiemy sie wiecej o takich ludziach , jak Wieslaw Magiera i ich mocodawcach w Kraju i za granica , takze w Kanadzie .
Powróćmy więc do Krakowa. Konkretnie do akt IPN. Znajdujemy w nich funkcjonariusza SB Wiesława Magierę s. Waldemara urodzonego również w 1958 roku, konkretnie zaś 17 października.
Rok urodzenia, imię i nazwisko oraz Kraków – wszystko się zgadza. Przypadek?
Wiesław Magiera zupełnie nie kryje swoich obecnych sympatii politycznych. Na Twitterze dumnie publikował focię wyborczą.

Prawicowiec z niego, że hehej…
Do tego zagorzały (anty)szczepan. Niżej jego zdjęcie profilowe z facebooka.

My jednak zaczęliśmy od pytania o „Głos” który rzekomo ukazuje się w wersji papierowej w Toronto, i którego tam nikt nie widział.
Wszystko wskazuje więc na to, że jest to sprytny pomysł pana Magiery z Krakowa, który wykorzystując próżność naszych nadętych grafomanów dał im możliwość pisania w swoich autohagiografiach, że publikują nawet w Kanadzie.
Sądząc po tym, ile ludzi cierpi z powodu przerośniętej ambicji „tygodnikowy” biznes Magiery może być całkiem intratny.
Cóż, do niedawna jeszcze discopolowa kapela Bayer Full skutecznie mamiła przez lat kilka swoim wielkim sukcesem w Chinach, gdzie ponoć wydali więcej płyt niż… Beatlesi na całym świecie.
Okazało się to ściemą.
Czy podobną ściemą są dumne wpisy o publikacjach w Kanadzie?
Pytanie z gatunku retorycznych jak się wydaje.
30.11 2021
fot. pixabay, twitter, facebook
Tylko jedno: urodziłem się 15.04 (a nie 17.10).1958 i mój Ojciec miał na imię Franciszek (a nie Waldemar).
Reszta powyższych bzdur pomieszanych z faktami nadaje się do kosza.
Żal autora, bo kiep i kłamca, ale właściwie to nie żal – tchórzy ukrywających się za ksywa czy pseuo – to ciule, nie warci polemiki.
Wiesław Magiera