W prawie międzynarodowym ludobojstwo jest najpoważniejszą zbrodnią. Nie ulega wątpliwości, że rzeź wołyńska, której ofiarami było 100 a może i 200 tysięcy Polaków dokonana przez ukraińskich nacjonalistów przy bardzo aktywnym wsparciu miejscowych Ukraińców, była aktem wyjątkowego bestialskiego ludobójstwa. Do tej pory Ukraińcy nie dokonali żadnego aktu oczyszczenia się z win, nawet za te bandyckie, ludobójcze czyny nie przeprosili. Ludobojstwo to potworna zbrodnia i nie ma znaczenia kiedy została popełniona. Państwo narodu który dopuścił się ludobojstwa, który nie poczuwa się do winy za ludobojstwo i za ludobojstwo nie przeprosił, nie ma prawa funkcjonować we wspólnocie krajów, które ludobojstwo uznają za największą zbrodnię, a tak ludobojstwo traktują wszystkie państwa UE, ratyfikując traktat rzymski z 1998 r. który do kwestii ludobojstwa się odnosi. I tak właśnie powinno być z państwem Ukraińców, którzy do tej pory nie uczynili prawie nic, aby Polacy nie zapominając o ich ludobójczych czynach uwierzyli w szczerość ich ekspiacji. Tych, którzy tak myślą, a to z pewnością większość Polaków, premier polskiego rządu ośmielił się nazwać głupcami i zdrajcami. To bardzo przykre, bo premier powinien znać znaczenie i wagę słów, bez względu na to w jakim kontekście je wypowiada. Panu premierowi trzeba więc powiedzieć, że zdradą jest przedkładanie cudzych interesów nad interesy i honor własnego Narodu. I to, że ofiary rzezi wołyńskiej to tak jak my, członkowie Narodu Polskiego.

Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż  Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.