Heraklit mówił, że wszystko płynie. Rzeka nie jest już tą samą rzeką, choć wciąż nazywamy ją tak samo. Człowiek również się zmienia. Każdy dzień coś w nas zostawia, coś zabiera i dopisuje kolejny wers do historii, której nie da się cofnąć.

Patrzę więc na jesień, która
nie próbuje zatrzymać lata. Nie walczy z przemijaniem. Nie pyta, dlaczego liście opadają. Po prostu przychodzi jej czas.
Może właśnie tego powinniśmy się od niej uczyć.

Że nie każdą chwilę trzeba zatrzymać.
Nie za każdą zmianą trzeba biec.
Nie wszystko musi wydarzyć się natychmiast.
Czasem wystarczy usiąść.
Popatrzeć na słońce, które jesienią świeci jakby łagodniej. Posłuchać ciszy między drzewami. Poczuć chłód powietrza i zapach ziemi. Zobaczyć, jak świat powoli zwalnia, choć my przez całe życie próbujemy go dogonić.

A może mądrość nie polega na tym, żeby zatrzymać czas. Może polega na tym, żeby przestać z nim walczyć.

Jesień nie mówi tego słowami. Przypomina o tym szelestem liści, spokojem drzew i światłem zachodzącego słońca.

I może właśnie dlatego jest najpiękniejszą porą dla tych, którzy nauczyli się nie tylko iść przez życie, ale także na chwilę zatrzymać się i po prostu być.