Wyobraźmy sobie państwo prawa. Nie takie z podręcznika do WOS-u, tylko takie naprawdę. W takim państwie ktoś wpada na pomysł: „A może by tak zaciągnąć ogromny zagraniczny dług SAFE, ale po cichu, bez Sejmu, bez Prezydenta, bez tych wszystkich męczących procedur?”.

W normalnym systemie prawnym w tym momencie nie zapala się zielone światło. Zapala się alarm przeciwpożarowy.

Bo dług publiczny ma jedną bardzo szczególną cechę: podpisuje go kilku ludzi, a spłaca całe społeczeństwo. Przez dekady. Czasem przez pokolenia. Dlatego właśnie wymyślono Sejm, kontrolę konstytucyjną i całą tę nudną biurokrację z pieczątkami.

Ale wyobraźmy sobie scenariusz bardziej kreatywny. Rząd uznaje, że procedury są dla słabych, a demokracja to tylko sugestia. Wtedy państwo prawa powinno odpowiedzieć równie kreatywnie.

Zamiast czekać aż miliardy zostaną podpisane w jakimś zagranicznym gabinecie – sąd powinien zadziałać wyprzedzająco. Bardzo wyprzedzająco.

Zabezpieczenie majątków.

Nie państwowych. Prywatnych.

Mieszkania, działki, konta, fundusze inwestycyjne, kolekcje zegarków, łodzie, a jeśli trzeba to i rowery elektryczne. Wszystko. Na poczet przyszłej spłaty.

Bo skoro ktoś uważa, że może zadłużyć państwo poza prawem, to może też pokazać osobistą wiarę w swoją decyzję. Finansową. Bardzo osobistą.

Wyobraźmy sobie tę scenę.

Premier wraca do domu, a tam komornik z uprzejmym uśmiechem:

„Panie premierze, spokojnie. To tylko zabezpieczenie. Na wszelki wypadek. Demokracja też musi mieć jakiś fundusz gwarancyjny”.

Minister finansów otwiera aplikację bankową – saldo zamrożone.

Minister aktywów państwowych patrzy na swoją nieruchomość – hipoteka sądowa.

A rzecznik rządu tłumaczy mediom, że to „standardowa procedura w nowoczesnym państwie prawa”.

I nagle okazuje się coś niezwykłego.

Procedury zaczynają być przestrzegane z religijną wręcz starannością.

Cud demokracji.

Oczywiście samo zabezpieczenie majątków nie rozwiąże wszystkich problemów państwa. Ale ma jedną bezcenną zaletę – działa na wyobraźnię.

Bo w polityce są dwie rzeczy, które naprawdę mobilizują do przestrzegania prawa:

konstytucja…

i perspektywa utraty własnej willi.