To jest koniec PiS. I nie dlatego, że zabrakło wyborców. Dlatego, że zabrakło odwagi do zmiany. Dla Jarosława Kaczyńskiego partia okazała się ważniejsza niż Polska. Zamiast przekazać stery, woli trzymać rękę na kole, nawet jeśli statek dryfuje.
Grupa rekonstrukcyjna Sanacji zmienia się w grupę rekonstrukcyjną Rządu na Uchodźstwie. Coraz bardziej przypomina polityczne muzeum niż formację zdolną do rządzenia. PiS zmierza w kierunku kanapy geriatrycznej i nie widzę w tym powodu do smutku. Przeciwnie. Cieszę się, że kończy się czas partii wodzowskich, zwłaszcza w Polsce.
Żyjemy w epoce, w której przeciętny smartfon w kieszeni ma większą moc obliczeniową niż wszystkie komputery NASA w czasach lotów na Księżyc. A mimo to wciąż każe się wierzyć, że jeden człowiek jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy państwa. To nie strategia. To anachronizm.
PiS przegrało nie dlatego, że zabrakło ludzi. Przegrało, bo sparaliżowała je własna drabina decyzyjna. Każda decyzja musiała przejść przez Nowogrodzką i ucho Prezesa, otoczonego wiernym wianuszkiem politycznych eunuchów. W takiej konstrukcji nie ma miejsca ani na inicjatywę, ani na odpowiedzialność. Jest tylko oczekiwanie na sygnał z góry.
Tymczasem państwo działa inaczej. Prosty porucznik na granicy musi mieć autonomię, by w ułamku sekundy zdecydować, co zrobić z nadlatującym dronem. Jeśli nawet on nie może czekać na telefon z centrali, to dlaczego działacze partii mają bać się podjęcia decyzji bez zgody wodza? Organizacja, która zabija samodzielność, wcześniej czy później zabija sama siebie.
Dziś PiS ma tylko trzy wyjścia. Honorowa emerytura Kaczyńskiego. Schowanie Zakonu do szafy. Albo podział … tu i teraz. Wszystko inne będzie jedynie przedłużaniem politycznej agonii.
Nadchodzi czas Karola Nawrockiego i koalicji prezydenckiej. Koalicji priorytetów, a nie osobistych ambicji. Koalicji kompromisów, a nie ślepego posłuszeństwa. Koalicji, której spoiwem nie będzie wódz, lecz personifikacja Rzeczypospolitej w osobie Prezydenta.
Kończy się epoka ludzi. Zaczyna się czas idei. I właśnie od tego zależy, czy polska prawica będzie jeszcze potrafiła wygrać przyszłość.
Nadchodzi republika!
Zostaw komentarz