„Decyzja Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka w zakresie zawieszenia mojej żony, sędzi Małgorzaty Hencel-Święczkowskiej w pełnieniu funkcji prezesa sądu i rozpoczęcie procedury odwołania na 3 miesiące przed zakończeniem jej ostatniej kadencji ma charakter personalny i jest przejawem zemsty” – napisał Święczkowski.

Ma rację, że ma charakter personalny. Być może jest przejawem zemsty. Ale czy naprawdę czego innego należało się spodziewać? Przecież Ziobro, Swięczkowski et consortes robili dokładnie to samo!

Jedyne, co mnie dziwi, to że po wyborach nie zrobiono niczego z KRS, a wsadzając tam polityków zwycięskiej koalicji de facto uprawomocniono posunięcia PiS.

Tylko ostre, radykalne posunięcia będą podstawą do napisania nowego prawa, które na dłuższy czas zakończy tak ostrą, dewastującą państwo, wojnę elit. Lecimy bowiem na ścianę. Pierdołowaty Bodnar nie nadawał się do roli Ministra Sprawiedliwości. Mam nadzieję, że Żurek to będzie inna liga.