Nie wierzcie klechdzie o cudzie, który ubogacił Warszawę i Polskę całą.
Nie komentowałam, dopóki nie zobaczyłam, co się w końcu stało.
Uważam, że dokonano estetycznej i ekologicznej niegodziwości. To gmach prowincjonalno-anachroniczny do szpiku swej betonowej kości. Muzeum Sztuki Nowoczesnej jest aroganckim dziaderskim projektem ludzi, którzy zatrzymali się 30 lat temu, kiedy beton uważano za trendy. Zmarnowano miejsce w środku miasta, w środku Europy i – po prostu – w środku…


Bo w środku gmachu MSN składa się z nonsensownie gigantycznych schodów na miarę Misia naszych możliwości. Powstała świetna przestrzeń do robienie sweet foci, bo na białym rzęsy i fatałaszki prezentują się doskonale. A przestrzenie wystawiennicze? Będą. Nawet już są, jak nos dla tabakiery.
Nie mieszkam w Warszawie, ale gdybym mieszkała, zażądałabym do wglądu rachunku za ogrzewanie. Bo gargantuiczna klatka schodowa żre ciepło i pcha je ku przestworzom. Tupet cechujący koncept tego muzeum sprawił, że użyję określenia, którego nie lubię i jak sądziłam, nigdy nie użyję.
A jednak: „pornografia antropocenu” – z tym właśnie mamy do czynienia w MSN.
Wstawiono hektary szyb, wylano dziesiątki, a prędzej setki, ton betonu. Ile konkretnie, nie wiem, bo dziś wstyd się przyznać, więc informacji brak.
Wisienką na torcie, niewiele zanczącym detalem – o którym jednak ktoś powinien pomyśleć, ale nie pomyślał – są stalowe drzwi. Najlepiej widać ich efekt w toaletach. Choć muzeum jeszcze normalnie nie działa, zacieków i plam nie brakuje. Taka natura materiału, że trzeba z nim walczyć każdego dnia. Powodzenia!


Ps. Wisi na parterze obrazek-kartka papieru będąca częścią projektu „panel obywatelski”. Miało być świetnie. Dziś wygląda jak szydera.
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.
Zostaw komentarz