Przepisy precyzyjnie określają: jeśli budujesz nowy budynek mieszkalny o powierzchni powyżej 1200 metrów kwadratowych, masz obowiązek wybudować schron. W przypadku budynków przemysłowych próg wynosi 1500 metrów kwadratowych.

Normy przewidują ochronę nie tylko przed odłamkami czy zawaleniem. Systemy filtrowentylacji są gotowe, by odciąć dopływ skażeń chemicznych, biologicznych czy radioaktywnych i zapewnić ludziom czyste powietrze.

Te pomieszczenia nie są „zamrożone”, tylko codziennie wykorzystywane. Tętnią życiem. W jednym bunkrze mieści się hala sportowa, w innym szkoła tańca i przedszkole… Ten pragmatyzm dodatkowo buduje poczucie bezpieczeństwa, a nie strachu.

Najemca obiektu w przypadku alarmu jest zobowiązany do natychmiastowego przekazania przestrzeni służbom.
A w każdym domu musi być zapas wody (liczony w litrach na osobę), jedzenia w puszkach i leków. Oraz radio na baterie. Bo w nowoczesnej wojnie pierwszą ofiarą jest internet i sieć komórkowa. Gdy ekrany smartfonów zgasną, analogowe radio będzie jedynym łącznikiem ze światem i źródłem instrukcji od rządu.

Wojnę wygrywa się nie tylko amunicją, ale też chlebem i paliwem. Dlatego utrzymywane są państwowe rezerwy strategiczne a zmagazynowane zboże wystarczy na dziewięć miesięcy konsumpcji dla całego narodu. Do tego ogromne zapasy paliw, leków i surowców krytycznych.

Cały tekst w Interii – link.

Fot. Panny głupie w Katedrze w Albi XVI wiek.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.