Hasło „Make Russia Small Again” bardzo mi się podobało. Uważałem je za trafny opis celu, do którego powinien dążyć Zachód. I nadal nie wstydzę się, że byłem jego zwolennikiem.
Dziś jednak patrzę na nie znacznie bardziej sceptycznie. Nie dlatego, że Rosja przestała być zagrożeniem. Wręcz przeciwnie – uważam, że rosyjski imperializm nadal powinien zostać trwale ograniczony. Zmieniła się natomiast sytuacja geopolityczna.
Postępująca – w mojej ocenie – banderyzacja Ukrainy oraz jej coraz silniejsze związki z Niemcami sprawiają, że patrzenie na Europę wyłącznie przez pryzmat osłabiania Rosji przestało być wystarczające.
Polska musi myśleć przede wszystkim o własnym interesie, a nie o realizacji atrakcyjnie brzmiących haseł.
Dlatego dziś uważam, że celem nie powinno być doprowadzenie Rosji do rozmiarów dawnego Księstwa Moskiewskiego. To wydaje się mało realne, a być może nawet niekorzystne z punktu widzenia równowagi sił.
Rosja powinna zostać trwale „przycięta” – z globalnego supermocarstwa do roli regionalnego mocarstwa azjatyckiego, niezdolnego do dominowania nad Europą Środkowo-Wschodnią.
Innymi słowy: Rosja powinna stać się mniejsza w każdym znaczeniu tego słowa – terytorialnym, militarnym, gospodarczym i politycznym – ale niekoniecznie tak mała, jak wyobrażali to sobie najwięksi entuzjaści hasła „Make Russia Small Again”.
Szanowny Panie Wesołek, czy moglby Pan wyjasnic dlaczego Polska znajduje sie nad Morzem Kaspijskim i na poludniu od rosji? Pozdrowienia. stevek