Mała chatka, pół księżyca
Mrok co spływa na ramiona
W Twoich oczach zapytanie
czy to wszystko już się dzieje?
Drży na ustach tajemnica
namiętnością zawstydzona
Kiedy uczę się na pamięć
tego o czym jeszcze nie wiem…
Okiennice malowane
snami, które noc przynosi
Już się szeptom przysłuchują
temu co się z nami stało…
Cienie w sobie zakochane
drżą, gdy mnie do tańca prosisz
bo to samo przecież czują
I jak nam im siebie mało…
Mała chatka, zapatrzenie
Słowa ciszy się kłaniają
Na atłasie kropla wina
złota szczęścia łza…
Patrzą na nas świec płomienie
i w objęciach zasypiają
tam, gdzie właśnie się zaczyna
Siódme Niebo pełne nas…
fot. Grzegorz Niewiadomski
Zostaw komentarz