Pani Joanna Mazur-Niedziela to ciepła i serdeczna kobieta o cudownej skórze. Kobiety rywalizują o to jak będą wyglądały. Jednak nie wszystkie, sopranistka o światowej sławie Dominika Zamara przyjaźni się z Panią Joanną. To właśnie Mydlarnia Józefy tworzy błyszczyk do ust którego używa na scenie światowej sławy POLSKA Diva Operowa. W pracy śpiewaczki nawilżone usta są bardzo ważne. Właścicielka Mydlarni Józefy, to kobieta która nie boi się dążyć do celu. Nie wybrała sobie drogi na skróty, a dzisiaj jej Mydlarnia Józefy to już nie tylko mydło!

Renata Bedra.: Czym zajmuje się Pani firma?
Joanna Mazur-Niedziela: Mydlarnia Józefy to przede wszystkim manufaktura mydła naturalnego. Wyrabiam mydło od podstaw, tradycyjną metodą. W wyniku reakcji chemicznej najlepszej jakości tłuszczy roślinnych oraz zasady powstaje mydło. Moim pierwszym zamysłem było produkowanie samego naturalnego mydła, jednak potrzeby klientów oraz rosnące zainteresowanie kosmetykami naturalnymi, spowodowały, że zaczęłam stopniowo rozszerzać swoją ofertę. Dziś po prawie 2 latach w ofercie mam już poza mydłem kilka innych ciekawych propozycji. Są to masła do ciała, olejki do masażu oraz kule do kąpieli. Cały czas pracuję nad nowymi recepturami i marzę aby móc wkrótce wprowadzić je do swojego sklepu.
R.B.: Skąd pomysł na taką działalność?
J.M.N.: Poważnie zainteresowałam się mydłem, kiedy zaczęliśmy mieć w rodzinie problemy ze skórą. Problem dotyczył mojego męża, ale również mnie. Zaniepokoiłam się, ponieważ problemy chorób skóry istniały w moim domu rodzinnym. Zaczęłam poszukiwać i wyrabiać mydło dla naszego domu. Bardzo szybko doszłam do perfekcji w kreowaniu receptur i nasze pierwsze mydła szybko stały się niezbędnym produktem na półce w łazience. Pierwszymi były mydła z solą z morza martwego (dla skóry łuszczycowej, z problemami) oraz lawendowe. Jestem zdania, że dobrem należy się dzielić, dlatego zapragnęłam otworzyć własną manufakturę oraz mały sklepik.
Natchnienie sprawiło, że postanowiłam połączyć doświadczenie zdobyte na polu wieloletniej pracy w zakładach produkcyjnych z wiedzą na temat tego jak powstaje prawdziwe mydło naturalne. Dzięki temu również powstała ta manufaktura.
R.B. : Czy mydełka to dochodowy biznes?
J.M.N.: Odpowiem tak: To jest biznes z ogromnym potencjałem, natomiast to jakie wyniki osiągamy, zależy od możliwości indywidualnych i nakładu pracy, możliwości jakimi dysponujemy. Moim marzeniem, jest również aby ta firma rozwijała się w zrównoważonym tempie. Chciałabym aby zachowała swoją tożsamość i styl pracy, na tyle na ile będzie to możliwe. Skupiam się na jakości a nie ilości.
R. B.: Co mają Pani mydełka czego nie mają inne?
J. M. N.: Porównując moje mydła do innych mydeł z manufaktur, moje nie zawierają kompozycji zapachowych ani syntetycznych barwników. Nie używam również oleju palmowego, nawet tego certyfikowanego jako pochodzącego ze zrównoważonych upraw. Nie jestem do niego przekonana. Aby wprowadzić jakikolwiek surowiec do produkcji dokładnie sprawdzam źródło pochodzenia. Taki łańcuch dostaw jest zazwyczaj bardzo długi i jeżeli nie jestem do końca pewna pochodzenia, to omijam taki surowiec.
R.B.: Czy Pani produkty są dobre na prezent?
J.M.N.: Myślę, że tak, i moje klientki i klienci to potwierdzą. Bardzo często moje wyroby są kupowane z myślą, aby je komuś podarować. Przyjmuję takie zamówienia z radością, bo sama uwielbiam obdarowywać, a kiedy ktoś wybiera moje produkty na prezent to jest to dla mnie ogromne wyróżnienie. Jest to również oznaka zaufania. Produktami, które najczęściej są wybierane na prezent to Mydło lawendowe z Masłem Shea, mydło czarne Savon Noir z olejkiem migdałowym oraz Olejek Relaksacyjny z Nutą lawendy.

R.B.: Jak to się stało, że światowej sławy diva operowa Dominika Zamara promuje Panią w sieci?
J.N.M.: Dominika jest dziś sławna na świecie, dzięki ogromnemu talentowi, ale przede wszystkim dzięki ogromnej tytanicznej wręcz pracy. Myślę, że to nas łączy, bo obie jak sobie coś postanowimy, to ciężko pracujemy aby to osiągnąć. Skupiamy się na celu, a nie na trudnościach które po drodze wystąpią. One będą i tego nie zmienimy. Ta promocja wynika z naszej przyjaźni i wspólnych przekonań. Wsparcie Dominiki jest dla mnie bardzo ważne. Dominika jest dla mnie natchnieniem. Wiele pomysłów rodzi się w naszych sercach, ale nie chcę zdradzać szczegółów.
R.B.: Śmiem twierdzić, że Pani produkty robione są sercem. Czyż tak właśnie jest?
J.N.M.: Nie potrafiłabym inaczej. Nie wyobrażam sobie wstać rano z krzywą miną i zabierać się do pracy. Kocham swoją pracę i kiedy jestem smutna lub zdenerwowana, praca poprawia mi nastrój. Oczywiście mam na myśli część praktyczną, bo biurokracji nikt nie lubi .
Myślę, że tę miłość przelewam w to co robię bo kiedy ludzie do mnie wracają po mydło to się uśmiechają. Każdą paczkę, pakuję również z przyjemnością i staraniem, tak jakbym wysyłała ją do najlepszej przyjaciółki.
R.B.: Skoro Dominika Zamara używa Pani kosmetyków i ma skórę tak anielską to może ja też się skuszę?
J.N.M.: Serdecznie zapraszam .Kosmetyki naturalne mają zdecydowanie przewagę nad tymi produkowanymi na masową skalę i cieszy mnie niezmiernie kiedy ludzie się o tym przekonują i z taką dozą zaskoczenia stwierdzają: „Ależ to mydło się naprawdę pieni, i skóra jest taka miękka, nie napięta!”.
R.B.: Stworzenie czegoś swojego to nielada trud. Nie żałuje Pani czasem?
J.N.M.: Nigdy! Trud, który ponoszę jest ogromny, ale satysfakcja i radość z każdej kosteczki, każdego słoiczka- wynagradzają go w 100%. Jest to również ogromna odpowiedzialność.
R.B.: Czy spełnia się Pani w roli businesswoman?
J.N.M.: Jestem z natury bardzo niezależna i pracując w korporacjach, nie potrafiłam się odnaleźć. W roli w której teraz jestem, czuję, że jestem na właściwym miejscu. Potrafię postawić sobie cel i go zrealizować do końca. Nie ograniczam się schematami i mierzę wysoko. JestemMam jeszcze wiele marzeń związanych z Mydlarnią.
R.B.:Mydlarnia Józefy to tylko Pani?
J.N.M.: Tak, prowadzę tę firmę od początku sama. Sama koordynuję wszystkie działania i za nie odpowiadam. Firma to ja, jednak bez kilku ważnych osób, nie istniałaby. Mam przyjemność współpracować z Cosmetic Safety Assessments SyLab w cudownej osobie Pani Sylwii Janiszewskiej, która wspiera mnie na każdym kroku od samego początku.
Jest jeszcze jedna osoba, która chodź nie pracuje formalnie w mydlarni, to oddaje jej sporą część swojego czasu, energii i serca, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Tą osobą jest mój Mąż.
R.B.: Pani Joanno życzę Pani wielu zawodowych sukcesów. Mam też nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się na koncercie Dominiki. Dziękuję za rozmowę.
Nie wiem jak państwo, ale mnie Pani Asia przekonała do tego aby spróbować jej produktów. A pierwszą rzeczą jaką zamówię, to będzie balsam do ust. Skoro moja ulubiona sopranistka Dominika Zamara używa go, to jest to dla mnie wystarczająca reklama.















Zostaw komentarz