Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów umorzył w piątek sprawę tzw. polskiego wątku afery korupcyjnej Sławomira N. Stało się to jeszcze PRZED… procesem. Powołano się na – uwaga – „oczywisty brak podstaw oskarżenia”. Brawo, tym sposobem wróciła praworządność spod znaku słynnej doktryny Neumanna. Byłego posła PO czy innego PZPR-u (Polska Zjednoczona Partia Rozbójników).
O umożenie wnioskował… prokurator. Jeszcze raz, jakby do kogoś nie dotarło – PROKURATOR. P-R-O-K-U-R-A-T-O-R. Bardziej drukowanymi się już nie da. „Prokurator obsadzający posiedzenie ustosunkowując się do złożonych wniosków stwierdził, że nie oponuje ich uwzględnieniu” – podano komunikacie rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Nie ujawniono, dlaczego prokurator wykonał takich ruch. No bo po co, skoro praworządność z błogosławieństwem UE wróciła. Więcej zaufania. Ważne, że to był swój człowiek, znaczy silny razem. Bo samodzielnie to słaby jest.
Kitram sobie w domu kilka baniek chowając je w meblach, w nogach od stołów itp. Pieniądze z oczywistych względów nie pochodzą z legalnych źródeł, bo uczciwi ludzie takiej kasy nie kitrają po nogach od stołu. I wpadają mi na kwadrat śledczy, i już oczyma wyobraźni widzę jak sąd uwalnia mnie od zarzutów, a prokuratura akurat zajmuje się kradzieżą batonika z Żabki, żeby nie interesować się mną. Hahaha. Owieczki głosujące na PZPR zobaczcie jak was elementarnie golą. Xd
Najbliższy przyjaciel Tuska Sławomir S. dostał 22 prokuratorskie zarzuty korupcyjne a nawet kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Ścigali go także śledczy na Ukrainie. Wiele różnych składów sądów nie miało żadnych wątpliwości, by stosować wobec niego wielomiesięczny areszt. Wyszedł zza krat dopiero za milionową kaucją. Ooooo… Zarzuty pewnie wydumane przez ruskie onuce, niech zgadnę…
Wcześniej wyzerowano postępowania prokuratorskie względem Giertycha i Grodzkiego. Tysiące dowodów w sprawie, ale na szczęście dla ekipy Donalda T. istnieje tzw. praworządność, zwana przez nieżyczliwych dupochronem. Ależ niedyskretne pojęcie.
Wait… Rzucę okiem na GPS. Tam myślałem. Jesteśmy za połową drogi z Mińska do Moskwy. Tu praworządność posiada oblicze sędziego Waldemara Ż. |Skacowany koleś, dyszący żądzą zemsty, broniący informacji o swoim majątku jak niepodległości.
Powiem szczerze, że upublicznianie takich danych oświadczeń majątkowych — red.] może stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia, tak mojego, jak mojej rodziny. Przecież i tak nieustannie dostaję SMS-y czy e-maile z informacją, że podczas wizyty w galerii handlowej dostanę „dwa strzały z ukrycia”. Skóra cierpnie, a chwilę później ci moi „wielbiciele” precyzują, że będą to „strzały w twarz”, z tzw. liścia, a nie prawdziwe strzały. A teraz, po ujawnieniu danych z oświadczenia dużo łatwiej będzie namierzyć tak mnie, jak moją rodzinę, sprawdzić, gdzie wypoczywamy, i tak dalej — podkreślał przed laty sędzia Waldemar Żurek, cytowany przez Onet.
ABW i inne służby oczywiście nie są w stanie zidentyfikować pochodzenia tych sms-ów, więc prokurator generalny może mieć wywalone na oświadczenie majątkowe. Tak jak inne służby śpią jak jakiś ruski dron z dykty, papieru i styropianu ląduje pod Łodzią niestrącony przez F-35 za milion dolarów, a potem jacyś randomowi skacowani grzybiarze go znajdują, bo gdyby to byli złomiarze, to byłoby pozamiatane.
Śmiesznie czy strasznie? Naprawdę myślicie, że żyjemy w normalnym kraju? I że generalnie jest OK?
Zostaw komentarz