Ta informacja jakoś dziwnie umknęła uwadze „wolnych mediów”. Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny zajął stanowisko w sztucznie wywołanym sporze o sędziów sprzeczne z lansowanym przez oPOzycję.

Komunikat prasowy:

Wydział Informacji Sądowej NSA informuje, że w dniu 4 listopada 2021 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając skargi kasacyjne w sprawach oznaczonych sygnaturami akt III FSK 3626/21 oraz III FSK 4104/21, z uwagi na oświadczenie sędziego NSA powołanego na wniosek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa oraz mając na uwadze treść art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), zgodnie z którym Sąd rozpoznając skargę kasacyjną bierze z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania stanął na stanowisku, że sędzia sądu administracyjnego powołany do sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest sędzią Rzeczypospolitej Polskiej i sędzią europejskim w rozumieniu art. 2 i art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1-3 TUE w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych, a także art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, także wówczas, gdy procedura poprzedzająca jego powołanie mogła być dotknięta wadami.

https://www.nsa.gov.pl/komunikaty/nsa-o-powolaniu-sedziego-na-wniosek-krajowej-rady-sadownictwa-w-obecnym-skladzie,news,4,837.php

Czy to początek końca sędziowskiego buntu?

Co prawda znając niezależność (czyt. dowolność) wyrokowania można sobie wyobrazić sytuację, gdy inne składy NSA powyższego poglądu nie podzielą. Osobiście jednak nie wierzę w taki rozwój sytuacji.

Po prostu inaczej się nie da – sądy ciągle jeszcze nie mogą kontrolować prerogatyw prezydenckich. By tak było potrzebna jest zmiana Konstytucji.

7.11 2021

fot. pixabay