Po trzech latach od wydarzeń, które rozpoczęły proces burzenia porządku w Europie i na świecie nie jesteśmy ani o krok bliżej do spokoju, normalności i bezpieczeństwa. Dokładnie w trzecią rocznicę ruskiej agresji na Ukrainę stoimy za to twarzą w twarz z wydarzeniami jakich w naszym kawałku świata nie widziano od osiemdziesięciu lat. Nie jestem ONZ-em ani Radą Bezpieczeństwa Europy żeby ogłaszać oficjalne rezolucje, jednak ze względu na własne, głębokie zaangażowanie w tę przeklętą wojnę mam prawo powiedzieć głośno, co myślę i oczekiwać, że mój głos będzie wysłuchany a przynajmniej usłyszany. Ponieważ politykom, dyplomatom czy liderom opinii pewnych rzeczy mówić nie wolno (i dobrze by było żeby ich nie mówili), zrobię to za nich. Oni muszą liczyć się ze zdaniem nieobliczalnego Trumpa, jego potencjalnym fochem i destrukcją, którą sieje Elon Musk, przyboczny cesarza albo, jak kto woli, pierwsza dama Ameryki. Mnie wolno powiedzieć więcej i właśnie zamierzam z tego skorzystać.

Istnieje wielu ludzi, którym przyczyny pomyliły się ze skutkami, wina z karą a dzień z nocą. Warto więc nieco odkurzyć i przypomnieć twarde fakty. A fakty są takie:

– Dokładnie trzy lata temu Rosja napadła Ukrainę. Bez prowokacji ze strony Ukrainy i bez wypowiedzenia wojny. Ukraińską granicę przekroczyła ruska armia, ruskie czołgi i setki tysięcy ton ruskiego złomu. Nad głowami Ukraińców zaczęły latać ruskie drony a na ich głowy zaczęły spadać ruskie bomby. Przez te trzy lata z ruskich rąk zginęły tysiące Ukraińców, setki tysięcy straciły dach nad głową albo zdrowie a dziesiątki ukraińskich miast zostały zrównane z ziemią. Ruscy najeźdźcy, oprócz działań wojskowych, popełnili na terenie Ukrainy szereg zbrodni wojennych – od mordowania ludności cywilnej, przez niszczenie krytycznej infrastruktury po egzekucje ukraińskich jeńców. To są FAKTY.

– Osiemdziesiąt lat temu, za identyczne działania, Niemców spotkała Norymberga. Różnica jest tylko w skali. Równie jednak łatwo jak wtedy jest dzisiaj określić bieguny zdarzeń. Otóż Rosja jest agresorem a Ukraina jej ofiarą. A jakiekolwiek relatywizowanie tego faktu jest głupie. Można oczywiście relatywizować wszystko, np twierdzić że słońce świeci w nocy a nie w dzień a Wisła płynie z Gdańska na południe. Ale mimo tego słońce nadal będzie świeciło w dzień a Wisła nie popłynie w drugą stronę. I tak samo jest z tą wojną, gdzie OFIARĄ jest Ukraina a zasługującym WYŁĄCZNIE NA POTĘPIENIE I DOTKLIWĄ KARĘ AGRESOREM jest Federacja Rosyjska – ten ponury żart historii zajmujący aktualnie pół mapy świata i usiłujący bezustannie sięgnąć po drugie pół. To również są FAKTY.

– Polityka polega wielokrotnie na odwracaniu kota ogonem i wmawianiu wszystkim, że czarne jest białe albo zielone a my wszyscy padliśmy ofiarą zbiorowych halucynacji. Nie musi to jednak przeszkadzać dostrzeżeniu rzeczywistości taką jaka ona jest naprawdę choć niektórym takie stawianie spraw faktycznie potrafi nieco zamulić obraz. Dla tych zamulonych niżej krótka ściągawka. Otóż prezydent Ukrainy Zełeński nie jest zapewne aniołem ale jest legalnie wybranym przez ukraińskie społeczeństwo prezydentem i nic nikomu (nam Polakom również) do tego. Ustąpi wtedy kiedy skończy się wojna albo kiedy będą chcieli tego sami Ukraińcy. Wzywanie go do rezygnacji w środku wojny na sto kilometrów śmierdzi ruską prowokacją, jest dodatkowo proszeniem się o kolejną, krwawą rozgrywkę w środku Europy. Ci, którzy do tego wzywają są – w najlepszym przypadku – idiotami. Nie zgodziłbym się, że pożytecznymi. To też niestety są FAKTY.

– Całkowitym zaprzeczeniem w/w jest Władimir Władimirowicz Putin a może raczej Adolf Wissarionowicz Putin, od ćwierć wieku trzymający za mordę własny kraj i zagrażający tej połowie świata, która nie jest jeszcze jego własnością. Adolf zatrzymał się mentalnie w średniowieczu na etapie podbojów Mongołów, jest bezwzględny i bezlitosny a swoją władzę sprawuje poprzez intrygi, mordowanie przeciwników politycznych, najeżdżanie i niszczenie innych krajów, szantaże, wymuszenia i wojny. Jest osobiście odpowiedzialny za zbrodnie w stosunku do innych narodów – Czeczenów, Gruzinów, Ukraińców, Syryjczyków a także wobec własnego narodu. W dawnych czasach na końcu jego drogi stałby stryczek, gilotyna albo pluton egzekucyjny, dziś już nie praktykujemy takich rzeczy. Nie zmienia to jednak faktu, że jest obrzydliwą, odrażającą kreaturą, być może tylko awatarem, zbrodniarzem wojennym ściganym za swoje „dzieła” przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Jego miejsce jest w celi więziennej a nie na salonach politycznych i KAŻDY, kto ma w sobie chociaż resztkę przyzwoitości, POWINIEN i MUSI o tym pamiętać – bo i to są twarde FAKTY.

– Ostatni punkt koresponduje z poprzednim; to memento dla wielkich tego świata. Pycha kroczy przed upadkiem, sukcesy są ulotne i nietrwałe ale hańba jest wieczna. Osobnik, który stanął na czele Stanów Zjednoczonych jest (na razie) tylko trochę mniej odrażający od Adolfa Putina . Prezydent Trump wraz ze swoją ekipą to ponure potwierdzenie faktu, że historia toczy się kołem a tych, którzy tego nie dostrzegli w porę, kołem tym po prostu miażdży. Wielcy tego świata – uwazajcie. Bo kto raz zanurzy rękę w łajnie, będzie już tym łajnem śmierdział aż do końca świata. Sytuacja jest okropna i szalenie niebezpieczna – oto pseudobiznesowy buc wyposażony w ego o wielkości statku kosmicznego usiłuje narysować nową mapę świata. Tacy byli już w historii i to nigdy się nie zakończyło dobrze. Dziś już wszystkie lampki alarmowe świecą znowu na czerwono i należy głośno krzyczeć, że dach płonie. I to też są FAKTY.

Drodzy przyjaciele z Ukrainy – dziś stoicie przed wyzwaniem; ono niesie dalsze zagrożenia ale niesie także szansę. Brońcie swojej ziemi ale nie pozwólcie przehandlować kraju. To nieprawda, że w globalnej polityce czy wojennej dyplomacji liczą się transakcje i wyłącznie one. Taki tok myślenia usiłują wam narzucić agresorzy ręka w rękę z „obrońcami”. A tymczasem jest to zwykła blaga. Jeśli za transakcją nie ma moralności, dyplomację zaś sprowadza się do handlu bez wartości, stoi za tym Jałta. My, Polacy, wiemy o tym aż za dobrze.

Panie prezydencie Zełeński – nie daj się złamać. Nie zazdroszczę ci pozycji – jest trudniejsza niż trzy lata temu. Wtedy jednak pokazałeś, że masz tytanowe jaja – w dużej mierze dzięki temu Ukraina nadal walczy. Dokończ więc robotę – życzę ci mądrości, niezłomności i spokoju. Nadal możesz uratować Ukrainę – niech cię więc prowadzi mądrość, siła, Bóg lub dobre planowanie – a najlepiej wszystko naraz.

Jeśli chodzi o mnie, nic się nie zmieniło i nie zmieni. Od trzech lat przebywam na wojennej ścieżce i zostanę na niej aż do końca – czyli do momentu, w którym zapanuje sprawiedliwy (!) pokój. Byłem w Ukrainie od początku wojny kilkadziesiąt razy niosąc pomoc, będę i kolejnych kilkadziesiąt jeśli będzie to konieczne.

A na koniec daję wam piosenkę. Nagraliśmy ją dwa lata temu z przyjaciółmi – miała nieść nadzieję. Nie wiedziałem wtedy, że dwa lata później ta nadzieja będzie wciąż tak samo ważna.

Piosenka link: https://vimeo.com/834686011

Zwyciężycie wroga. A my razem z wami. Wszystko będzie dobrze.

Все буде добре

Autor: Krzysztof Hoffman