Zachodnie ośrodki analityczne już przygotowują listy możliwych celów, które Ukraina będzie mogła porazić z pomocą tych rakiet. Donald Trump ogłosił, że zasadniczo to on już podjął decyzje, tylko jeszcze musi się upewnić co konkretnie będzie celem tych rakiet, jak trafią w ręce ukraińskie. Czyli co? Sprawa rozstrzygnięta i Ukraina będzie mogła 1900 obiektów przemysłowych porazić teraz skutecznie na głębokich rosyjskich tyłach jak podaje Institute for the Study of War w swojej analizie?

Pierwszy problem, który się pojawia – skąd Ukraina miałaby te rakiety odpalać. I ten problem tak naprawdę jest dość szeroko omawiany. Głównymi platformami z których Amerykanie je odpalacją są okręty nawodne i podwodne. Z oczywistych powodów Ukraina okrętów tych nie dostanie i nie ma to najmniejszego sensu. Natomiast istnieje kilka opcji wyrzutni lądowych, które w teorii mogą zostać Ukrainie dostarczone … w niewielkiej liczbie. Niewielka liczba wyrzutni z kolei oznacza również niewielkiej skali salwę. Co oznacza już na wstępie iż nawet w teorii to będzie narzędzie precyzyjnego rażenia pojedynczych obiektów, a nie środek z pomocą którego Ukraińcy by mogli prowadzić strategiczną kampanię.

Ale to jest jeden czynnik. On jest omawiany dość szeroko i sytuacja tutaj jest mniej wiecej jasna. Natomiast jest też inny czynnik, który z jakiegoś powodu zazwyczaj komentatorom umyka albo celowo jest być może pomijany. A jaki w ogóle jest zasób tych rakiet i ile USA realnie mogą ich przekazać jeżeli w ogóle mogą? Oczywiście dokładnej liczby nikt nie wie bo nikt jej nie publikuje w źródłach otwartych. Co nie oznacza, że nie możemy ocenić w przybliżeniu skalę tych zasobów bazując na tych samych otwartych źródłach. Na zachodzie pojawił się cały szereg analiz i publikacji, które podają niektóre ciekawe liczby na temat pocisków Tomahawk i generalnie na temat zasobów i zdolności produkcyjnych kompleksu zbrojeniowego USA w tej chwili.

Przykładowo w jednej ze swoich publikacji Reuters określa ogólną liczbę wyprodukowanych pocisków Tomahawk na ok 8900 sztuk. Heritage Foundation, ośrodek który jak wiemy ma spory wpływ na politykę obecnej administracji amerykańskiej w jednej z analiz określił obecny zasób gotowych do użycia rakiet Tomahawk na ok 4000 sztuk. Analizując skalę produkcji tych pocisków można prześledzić w jakiej ilości one obecnie nadchodzą do armii amerykańskiej. W 2018 roku – 100 rakiet, w 2019 – 0. W 2023 roku liczba ta wynosiła – 55 rakiet, w 2026 ma zostać dostarczone – 57 rakiet. Nawet jeżeli zakładamy, że producent utrzymuje pewien potencjał do zwiększenia produkcji w razie potrzeby, no to wciąż nie mówimy raczej o tysiącu rakiet na rok tylko o setkach.

A jak z zużyciem? Operacja przeciwko osłabionemu już reżimowi Saddama Husajna w 2003 roku w Iraku pochłonęła 800 rakiet. W 2017 roku w jednym uderzeniu na lotnisko w Syrii zużyto 59 rakiet. Następnego roku na różne cele w Syrii – 66. Na operację przeciwko Huti w Jemenie zużyto 80 rakiet. Rakiety Tomahawk są „koniem roboczym” sił zbrojnych USA i głównym środkiem rażenia na cele lądowe na przykład w wypadku konfliktu z Chinami. Heritage Foundation robi „zabawne” wyliczenia z których wynika, że jeżeli 80% sił nawodnych US Navy, 60% konwencjonalnych okrętów podwodnych i 30 strategicznych atomowych okrętów podwodnych zostaną skierowane w rejon Pacyfiku dla wojny z Chinami to jedna salwa tej floty zużyje ok 2300 Tomahawków i cały zasób tych rakiet zostanie zużyty w kilku salwach. Oczywiście jest to umowne wyliczenia, bo w realnych warunkach bojowych nie będzie ani salw całą flotą ani pełnego zużycia zasobu pocisków do zera.


Generalnie, radziłbym przeczytać tą analizę Heritage Foundation, bo ciekawa jest nie tylko analiza ale i wnioski. To jest dokładnie to czym obecnie kieruje się Departament … Wojny USA w swoim podejściu do budowania strategii użycia armii amerykańskiej. To jest to czy się kierują Edwidge colby i Hegseth. Bo tam jest wprost powiedziane, że zasoby amerykańskie w chwili obecnej są absolutnie niewystarczające dla prowadzenia intensywnych działań w wojnie pełnoskalowej. Że te zasoby są tak absurdalnie małe praktycznie w każdej kategorii ( i tam są przywoływane te kategorie i konkretne obliczenia ), że wojna nawet poziomu tej rosyjsko-ukraińskiej czy nawet izraelsko-irański konflikt potrafią zużyć w kilka dni roczną produkcji bomb czy rakiet znajdujących się na uzbrojeniu Amerykanów. No i wobec tego tam jest podany taki argument, że ten kto broni wszystkiego – nie broni niczego. Więc Ameryka musi skoncentrować się na sobie i przestać kierować tak bezcenne zasoby ( które obecnie nie jest w stanie uzupełnić ) na własną obronę zamiast wysyłać je na rzecz konfliktów na peryferiach. Inaczej USA po prostu mogą przegrać z Chinami bez żadnej wojny. Po prostu wciągając się w szereg konfliktów regionalnych i zużywając na nie wszystkie swoje zasoby. No i stawiana jest teza, iż najpierw musi zostać odbudowana baza przemysłowa, a już później można myśleć o bardziej ofensywnym podejściu. W tym samym czasie mam wrażenie, iż w Polsce o tym po prostu nie rozmawiamy, wolimy tej dyskusji amerykańskiej nie zauważać. W takiej potocznej dyskusji w przestrzeni publicznej nam się wydaje, że USA w sposób magiczny te zasoby po prostu wyciągają z jakiegoś zaplecza, gdzie jest ich nieograniczona liczba.

Co to wszystko nam mówi o możliwym dostarczeniu rakiet Tomahawk Ukrainie? Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym jest to tylko gra w celu wywarcia wirtualnego nacisku na Rosję. I że żadne rakiety Ukrainie w praktyce nie zostaną dostarczone. Ale nawet gdyby Donald Trump zdecydował się na ten ruch i uparł by się, żeby pokazać swoją determinację Putinowi, to raczej jest oczywiste, iż urzędnicy podobni do Hegsetha i Colbiego będą temu mocno przeciwni. I nawet jeżeli Tomahawk trafi na Ukrainę to w liczbie bardzo niewielkiej. Takiej, która może zniszczyć kilka konkretnych obiektów, ale nie jest w stanie zmienić losów wojny.

Prawda jest bardzo prosta – jeżeli Ukraina chce przetrwać i zniszczyć rosyjskie obiekty przemysłowe, musi sama sobie dać radę. Sama własnymi zasobami szukać sposobu na ich zniszczenia. Zachód NIE MA TAKICH ZDOLNOŚCI żeby Ukrainie w tym pomóc bo musi myśleć o własnych krytycznych potrzebach.

Czytaj więcej.

______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews