Doczytajcie Państwo do końca ten wpis, bo clou jest na końcu.
Niektórzy dziwią się, że przypominam o niebezpieczeństwie ponownego zbliżenia Niemiec (bynajmniej nie tylko AfD) z Rosją Putina. Oto dwa tytuły z „Gazety Wyborczej” z 27 października: „Niemcy chcą wrócić w objęcia gazpromu?” https://wyborcza.biz/biznes/7,179190,33100166,niemcy-chca-wrocic-w-objecia-gazpromu-zagadkowa-deklaracja.html#s=S.index-K.C-B.1-L.3.duzy
I drugi – informacja: Niemiecki sąd odrzuca wniosek obrony o uwolnienie ukraińskiego oficera oskarżonego o wysadzenie gazociągu Nordstream https://wyborcza.biz/biznes/7,179190,33101044,sad-w-hamburgu-podejmie-kluczowa-decyzje-w-procesie-o-wysadzenie.html#s=S.index-K.C-B.1-L.1.duzy
Minister Sikorski, słynący ze swoich wpisów na twitterze, jeszcze jako minister w rządzie PiS w 2006 roku porównał gazociąg Nordstream do paktu Ribbentrop-Mołotow. Potem zmienił partię i zmienił zdanie. Wyraził je m.in. jako autor hołdu wobec Putina jako wspaniałego partnera Polski, stojącego na czele Rosji „najbardziej demokratycznej i wolnej w jej historii” (tekst ministra Sikorskiego na przywitanie Putina na polskiej ziemi, opublikowany 31 sierpnia 2010 roku), a potem autor apelu do Niemiec, by bardziej zdecydowanie objęły przywództwo nad Europą (tzw. hołd berliński Sikorskiego w 2011 roku).
Można powiedzieć: to było dawno, okoliczności się zmieniły.
Ważniejsza jest jednak wypowiedź eks-ministra już rok PO OTWARTEJ, WOJSKOWEJ AGRESJI ROSJI na Ukrainę: 20 października 2015 roku Sikorski napisał: „Sprzeciw rządu PiS wobec Nordstream był błędem. Błędem było nie dołączenie się do projektu gdy jasnym się stało, że nie potrafimy go zatrzymać. Mogliśmy uzyskać miejsce w zarządzie i przebieg rurociągu po naszym terytorium. Ale urzędnika, który o tym napomknął, brutalnie usunięto” https://biznesalert.pl/sikorski-pis-sprzeciwial-sie-nord-stream-a-mogl-sie-przylaczyc/
Dlaczego ten wpis jest taki ciekawy?
Rzuca on bowiem światło na obecny spór ministra spraw zagranicznych (i jego Kierownika) z prezydentem RP o nominacje ambasadorskie. Głównym powodem sporu jest bowiem właśnie ów, wspomniany z taką troską przez Sikorskiego „urzędnik”, „brutalnie usunięty” przez PiS za gorącą obronę niemiecko-rosyjskiej rury. Tym urzędnikiem był Ryszard Schnepf, jedyny z wyższych rangą polityków polskich, który istotnie wystąpił publicznie z tezą, że to, co w 2006 roku Sikorski nazwał „paktem Ribbentrop-Mołotow” jest dla Polski dobre. Właśnie w 2006 roku Schnepf, wówczas sekretarz stanu w kancelarii premiera, ogłosił tezę, że Polska powinna poprzeć projekt Nordstream i dorzucić do niego swoje pieniądze. I natychmiast, rzeczywiście, został wtedy zwolniony. https://www.pb.pl/schnepf-dymisja-z-braku-akceptacji-koncepcji-przylacza-gazowego-315128
Kiedy tylko Sikorski został ministrem spraw zagranicznych w pierwszym rządzie Kierownika, R. Schnepf otrzymał nagrodę pocieszenia: został ambasadorem RP w Waszyngtonie. Dziś minister Sikorski znów broni jak niepodległości R. Schnepfa – jedynego w naszym establishmencie politycznym otwartego zwolennika podporządkowania Polski niemiecko-rosyjskiej „współpracy energetycznej”. Może to coś więcej niż współczucie dla „brutalnie wyrzuconego” przez PiS „urzędnika”? Może to łącznik między starym resetem (tym z lat rządu D. Tuska z 2007-2014 roku) a nowym?
Dla rozładowania napiętej atmosfery przypomnę na koniec krótką wymianę opinii między Janem Kulczykiem i Radosławem Sikorskim (cytuję za tygodnikiem „Wprost”) z 2014 roku:
Jan Kulczyk: A co z Rysiem? Rysiem ze Stanów? [R. Schnepf był wówczas ambasadorem w USA]. Jakieś plany stosunkowo do niego? Tutaj w Warszawie?
Radosław Sikorski: On ma jeszcze 2,5 roku ambasadę. Spokojnie, jest ok.
Jan Kulczyk: Ja go bardzo lubię, to porządny facet jest, taki jajeczny”.
Pogoda dla „jajecznych facetów” trwa nadal. Ktoś musi w końcu odbudować rurociąg przyjaźni („drużby”) .

Autor: prof. Andrzej Nowak
Historyk, publicysta, sowietolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierownik pracowni Dziejów Rosji i ZSRR w Instytucie Historii PAN.
Zostaw komentarz