Wyobraźmy sobie laboratorium, w którym na niewielkiej przestrzeni powstają tysiące miniaturowych modeli ludzkich nowotworów. Każdy z nich może zostać poddany działaniu innego leku. Naukowcy obserwują więc reakcje komórek, porównują wyniki i próbują odpowiedzieć na pytanie, które dla wielu chorych ma ogromne znaczenie: jakie leczenie może okazać się najskuteczniejsze? Nie jest to scena z filmu science fiction ani wizja medycyny za sto lat. Nad takim właśnie rozwiązaniem pracują polscy badacze z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk. O podobnych osiągnięciach słyszymy stosunkowo rzadko – niestety. Kiedy myślimy o wielkich technologiach, najczęściej przychodzą nam do głowy amerykańskie koncerny, Dolina Krzemowa, japońskie roboty czy chińskie laboratoria. Polska pojawia się w tych rozmowach znacznie rzadziej. Czy dlatego, że nie mamy wybitnych naukowców? A może dlatego, że nie potrafimy dostrzec tego, co powstaje tuż obok nas i o tym mówić, pisać?
Medycyna przyszłości może zaczynać się w Polsce
Jednym z ciekawszych przykładów jest tu projekt WellBioprints, rozwijany przez zespół kierowany przez dr. hab. Jana Guzowskiego z Instytutu Chemii Fizycznej PAN. Naukowcy pracują nad technologią pozwalającą tworzyć tysiące mikroskopijnych struktur zawierających żywe komórki. W przyszłości mogłyby one służyć do sprawdzania reakcji nowotworów konkretnego pacjenta na różne leki. Dzisiaj jednym z największych problemów onkologii jest to, że terapia skuteczna u jednej osoby nie zawsze pomaga drugiej. Każdy nowotwór może reagować inaczej, a lekarze nie często dysponują metodami pozwalającymi wcześniej przewidzieć rezultat leczenia. Polscy badacze chcą to zmienić, a ich celem jest opracowanie sposobu porównywania wielu wariantów terapii na komórkach pobranych od pacjenta. Docelowo taki proces miałby trwać około tygodnia. Technologia pozostaje na etapie badań, nie jest jeszcze gotowym rozwiązaniem stosowanym rutynowo w szpitalach. Sam kierunek prac pokazuje, jak bardzo współczesna nauka zbliża się do problemów zwykłego człowieka. Za określeniami takimi jak: biotechnologia, mikrostruktury czy medycyna spersonalizowana kryje się przecież coś znacznie prostszego – nadzieja, że kiedyś będzie można szybciej dobrać skuteczne leczenie.
Polacy w świecie technologii kwantowych
Nieco dalej od codziennych doświadczeń przeciętnego człowieka znajduje się świat technologii kwantowych. Dla większości z nas brzmi on bardzo tajemniczo. Komputery kwantowe, pojedyncze fotony, splątanie kwantowe – pojęcia, które jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z fizyką teoretyczną. Tymczasem polscy naukowcy uczestniczą w międzynarodowych projektach rozwijających właśnie te technologie. W maju 2026 roku Narodowe Centrum Nauki poinformowało o siedmiu projektach wybranych w konkursie QuantERA Call 2025, realizowanych z udziałem polskich zespołów badawczych. Wśród naukowców znalazł się między innymi dr Michał Karpiński z Uniwersytetu Warszawskiego, którego zespół uczestniczy w pracach nad elementami przyszłego internetu kwantowego. Z kolei badacze z Instytutu Fizyki PAN zajmują się zagadnieniami związanymi z urządzeniami nadprzewodzącymi i symulacjami kwantowymi. Po co to wszystko? Te to, żeby technologie kwantowe mogą w przyszłości umożliwić rozwój nowych metod bezpiecznej komunikacji, niezwykle precyzyjnych czujników oraz specjalistycznych systemów obliczeniowych. Nie oznacza to oczywiście, że za kilka lat każdy z nas będzie miał komputer kwantowy na biurku. Wiele z tych rozwiązań wymaga jeszcze lat badań, ale właśnie w takich laboratoriach powstają podstawy technologii, które mogą zmienić przyszłość. I Polacy mają w tych pracach swój udział!
Dlaczego znamy zagranicznych miliarderów, a nie znamy własnych naukowców?
To pytanie powraca, kiedy czytam o kolejnych polskich projektach badawczych. Potrafimy wymienić nazwiska najbogatszych przedsiębiorców technologicznych świata. Śledzimy premiery nowych telefonów, kolejne możliwości sztucznej inteligencji i zapowiedzi wielkich koncernów. Ale ilu z nas potrafi wymienić nazwisko współczesnego polskiego naukowca pracującego nad technologią przyszłości? Nie chodzi o to, aby porównywać osiągnięcia badaczy z popularnością przedsiębiorców, to dwa różne światy. Problem polega raczej na tym, że o jednym z nich opowiadamy niemal codziennie, podczas gdy drugi często pozostaje zamknięty w specjalistycznych publikacjach, raportach i komunikatach instytutów. Oczywiście nauka nie jest widowiskiem. Wielkie odkrycia rzadko powstają z dnia na dzień. Za jednym wynikiem stoją lata doświadczeń, nieudanych prób, poprawek oraz kolejnych badań. Trudno zamknąć taką historię w krótkim nagłówku, ale czy właśnie dlatego nie warto jej opowiadać?
Od laboratorium do codziennego życia
Polska uczestniczy również w rozwoju infrastruktury komputerów kwantowych. Jednym z takich przedsięwzięć jest PIAST-Q, projekt realizowany w ramach europejskiej inicjatywy EuroHPC. Nie jest to wyłącznie kwestia prestiżu. Dostęp do nowoczesnej infrastruktury badawczej daje naukowcom możliwość zdobywania doświadczenia i rozwijania kompetencji, które mogą mieć znaczenie dla przyszłej gospodarki. Jednak między odkryciem naukowym a gotową technologią, z której korzystają ludzie, istnieje długa droga. Potrzebne są pieniądze, odpowiednie warunki do prowadzenia badań, współpraca uczelni z przedsiębiorstwami i cierpliwość. Nie każdy projekt kończy się sukcesem. Nie każde odkrycie staje się produktem. A mimo to bez tych prób nie byłoby postępu. Warto o tym pamiętać, kiedy następnym razem usłyszymy o kolejnym wynalazku, który ma zmienić świat. Być może część pracy nad nim została wykonana właśnie w Polsce.
Przyszłość ma również polskie nazwiska
Nie wiem, które z obecnie rozwijanych technologii okażą się przełomowe, być moze tego nie wiedzą nawet sami badacze, bo nauka nie daje gwarancji sukcesu. Wiem jednak, że za każdym projektem stoją konkretni ludzie. Naukowcy, inżynierowie, doktoranci, całe zespoły, które poświęcają lata na poszukiwanie odpowiedzi. Ich nazwiska rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Nie zawsze są rozpoznawalni poza środowiskiem naukowym, a przecież ich praca może kiedyś wpłynąć na życie milionów ludzi. Może dzięki niej lekarz szybciej dobierze odpowiedni lek, może powstaną bezpieczniejsze sposoby przesyłania informacji, a wkońcu może uda się rozwiązać problemy, których dzisiaj jeszcze nie potrafimy pokonać. Kiedy zaczęłam przyglądać się tym projektom, najbardziej uderzyło mnie nie to, jak skomplikowane technologie rozwijają polscy naukowcy i jak niewiele o nich wiemy. Zatem śmiało dziś stwierdzam, że warto częściej zaglądać nie tylko do świata wielkich technologicznych koncernów, lecz także do laboratoriów naszych uczelni i instytutów. Przyszłość nie zawsze powstaje tam, gdzie skierowane są kamery, czasami rodzi się w ciszy laboratorium, przy mikroskopie, komputerze albo podczas kolejnego doświadczenia, które po raz setny nie przyniosło oczekiwanego wyniku. A za tym wszystkim stoją ludzie, których nazwiska warto poznać.
Agnieszka Liburska
LIBURSKY PRODUCTION
Tekst opiera się na następujących materiałach:
Nauka w Polsce / PAP, 27.10.2026 – projekt WellBioprints, zespół dr. Mieszkalne. Jana Guzowskiego, etap badań i planowane zastosowania.
Narodowe Centrum Nauki, 29.05.2026 – siedem projektów QuantERA z udziałem polskich zespołów, nazwiska badaczy i zakres prac.
Instytut Łączności, 08.05.2026 – PIAST-Q i rozwój infrastruktury kwantowej w Polsce.
Zostaw komentarz