Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki: „We wtorek (12.08.br.) przed północą Amerykanie skorygowali ustalenia ws. środowych rozmów liderów europejskich z prezydentem Donaldem Trumpem; wcześniej Polskę miał reprezentować premier Donald Tusk.” Dodał, że USA preferują, jak prezydent rozmawia z prezydentem.
Tę baśń opowiadają nie tylko liberalno-lewe „tuskoidy”, ale także tzw. nasza strona.
…….
W związku z rozmowami z Putinem prezydent Trump odbył dwie wideokonferencje z wybranymi przywódcami europejskimi. Byli to: z Ukrainy Wołodymyr Zełenski, z Francji Emanuel Macron, z Niemiec Fridrich Mertz, z Włoch Giorgia Meloni, z Finlandii Alexander Stubb, z Wielkiej Brytanii Keir Starmer, z Polski Karol Nawrocki.
Dla zwolenników opowieści, że Trump preferuje rozmowy z prezydentami i dlatego tylko premier Tusk wypadł, to prezydent Niemiec nazywa się Frank-Walter Steinmeier, Włoch – Sergio Mattarella, a głową państwa Brytyjczyków jest król Karol III.
Ci sami lewi-liberałowie nie wiedzą, co Trump ustalił w czasie spotkania z Putinem, ale zgodnie zauważają, że „zwycięsko z wizyty na Alasce wyszedł jedynie rosyjski dyktator”. Twierdzą nawet, że Putin „nie poszedł na żadne ustępstwa”, a mógł za to „pokazać się w błysku fleszy i wyzwolić się z międzynarodowej izolacji”.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz