Historycy mówią, że tylko na Wołyniu było ponad 2500 polskich miejscowości, spośród których 1500 zostało całkowicie zniszczonych przez OUN-UPA. Na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie w latach 1943–1946 zbrodnicze działania nacjonalistów ukraińskich dotknęło blisko 4 tys. miejscowości. To oznacza, że na terenach objętych tym ludobójstwem należałoby przeprowadzić kilka tysięcy ekshumacji.
Strona ukraińska jest więcej niż oszczędna w wyrażaniu zgód na ekshumacje. Wyraziła ostatnio zgodę na – zdaje się – dwie ekshumacje. Ile lat ma więc trwać godne pochowanie na Ukrainie naszych zamordowanych rodaków?
Ale gdyby te ekshumacje udało się przeprowadzić. Odkopiemy szczątki pomordowanych w okrutny sposób polskich dzieci, kobiet…
To przecież oznacza, że będą też musiały powstać tysiące cmentarzy polskich ofiar…
I obok będą stały pomniki Bandery, Szuchewycza, oprawców?
Jeśli więc tak się stanie – czy wtedy ukraińskie elity będą mogły odwoływać się do UPA?
……………..
PS. Pani obsadzona w roli ministra kultury i Dziedzictwa Narodowego wyjaśniła dlaczego nie ma ekshumacji. Pracownicy IPN wg niej boją się jechać na Ukrainę i przeprowadzać ekshumacje bowiem trwa tam wojna.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz