Rozmowa zejdzie na temat całej wschodniej flanki NATO bo dla Moskwy Ukraina nie jest celem podstawowym. Putin będzie skłaniać Trumpa do podziału wpływów w Euroazji. Jak rozmowy okażą się całkowitym impasem, to Rosja będzie miała czytelny sygnał. Jedynie pokonanie Zachodu pozwoli jej spełnić cele, a wtedy jesień może być gorąca.

Kluczowe będzie natomiast to, jak na rozmowy na Alasce będą patrzeć Chiny bo zawarcie ewentualnego dealu pomiędzy USA a Rosją może sie obrócić przeciwko Chinom. Wówczas Pekin będzie miał problem bo Waszyngton chcialby mieć po swojej stronie Moskwie w czasie wojny z Chinami.