(extended 2023 mix for Łesia Ukrainka)

Znanych z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech
oficerów z pięćdziesiątego drugiego gwardyjskiego pułku
lotnictwa bombowego federacji rosyjskiej z Szajkiwki
w obwodzie Kaługi, Łesiu, wstało rano czternastego stycznia.
Może do pracy szli piechotą, a może ktoś jechał białą ładą,
a może używanym, srebrnym hyundaiem. Może pili kawę
albo herbatę, jedli płatki owsiane albo kanapki, przecierali
oczy ze zmęczenia, niewyspania, może z lekkiego przepicia,
bo sobota rano, to jest zły czas dla młodych oficerów.
Chociaż jeszcze gorszy jest sobotni wieczór,
dla ukraińskich kobiet i dzieci w miastach
daleko za linią frontu.

Ilu znanych z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech
oficerów z pięćdziesiątego drugiego gwardyjskiego pułku
lotnictwa bombowego z Szajkiwki, Łesiu
przygotowywało trasę przelotu? Ilu sprawdzało pogodę,
wprowadzało dane do komputerów pokładowych?
Ilu wypełniało druki, książki wejść, wyjść, wylotów,
dokonywało wpisu do dziennika działań bojowych?
Ilu podpisywało listę obecności wśród żywych,
pytało jakie dzisiaj rozkazy, bo wiadomo,
że nikt nigdy nie chce źle

wykonać rozkazów.

Ilu znanych z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech
oficerów z pięćdziesiątego drugiego gwardyjskiego pułku
lotnictwa bombowego, Łesiu, szykowało ostrożnie rakietę
kompleksu „Raduga”o kodowym oznaczeniu Ch-22?
Wielką, ogromną, długą na dwanaście metrów, ważącą sześć ton,
z czego trzy tony łatwopalnego i trującego paliwa oraz jedna tona
ładunku w głowicy bojowej. Ilu z nich, dotykając obłości kadłuba,
niczym skóry kobiety, toczyło ją czule na wózku ku smukłemu podbrzuszu
bombowca strategicznego Tu22M3? Ilu pilnowało, żeby nie stała się
najmniejsza krzywda rakiecie i niosącemu ją pod brzuchem samolotowi,
zupełnie jakby troszczyli się o kobietę w ciąży i dziecko, które nosi
pod sercem.

Załoga samolotu to tylko czterech, ze znanych z imienia i nazwiska
czterdziestu i czterech oficerów z pięćdziesiątego drugiego
gwardyjskiego pułku lotnictwa , Łesiu.
Dwóch pilotów, operator uzbrojenia i nawigator,
tylu wystarczy, żeby wznieść w powietrze wielki samolot
z rakietą Ch-22 w podbrzuszu i przenieść
z okolic Kaługi w okolice Kurska, skąd można
ją wystrzelić w kierunku ogólnym na południe,
a nuż w coś trafi i zabije. Bo ta rakieta nie była dokładna,
miała trafiać w pobliże wrogiego lotniskowca i niszczyć go
głowicą jądrową, ale okazało się, że żeby zabić kraińskie kobiety,
ukraińskich mężczyzn ukraińskie dzieci, ukraińskie psy i koty
wystarczy zwykła głowica burząca. A wiadomo, że w promieniu
kilkuset metrów, czyli strefie błędu w celowaniu rakiety wystrzelonej
czternastego stycznia dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku
w kierunku na Dnipro nie było żadnego celu wojskowego,
same bloki, domy, budynki, w tym ten wielki, na który
sami mieszkańcy Dnipro mówili „chiński mur”.
Dlatego można być pewnym, że każdy ze znanych
z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech oficerów
z pięćdziesiątego drugiego gwardyjskiego pułku
wiedział, że gdzie rakieta trafi, bo nawet jakby nie trafiła
w jeden dom, to trafiłaby w inny.

Znanych z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech oficerów
z pięćdziesiątego drugiego gwardyjskiego, Łesiu mogłoby też
opowiedzieć jaką trajektorią ta rakieta leciała.
Czy najpierw wznosiła się wysoko, na granicę atmosfery,
żeby spaść z hukiem czterokrotnie przełamanej bariery dźwięku?
Czy może leciała nisko, tak że poprzedzał ją ryk silnika?
A może nic jej nie pprzedzało, bo leciała szybciej od dźwięku?
Czy spadła pod ostrym kątem, czy płaskim? Czy ktoś ją dostrzegł
w ostatnim momencie czy może wszyscy byli nieświadomi
do końca, że zaraz zginą? Czy lepiej zginąć w pół słowa,
czy zdążyć powiedzieć że się kocha, bo podobno
w ostatniej chwili nie liczy się nic poza tym jednym,
podobno tylko tyle w ostatniej sekundzie
chce przekazać człowiek,
że kocha.

Znanych z imienia i nazwiska czterdziestu i czterech
oficerów z pięćdziesiątego drugiego musiało coś wiedzieć
o miłości, bo przecież mieli lub mają matki, ojców, braci,
siostry, wnuki, synów, córki, żony, psy, koty, papużki.

Znanych czterdziestu i czterech oficerów z pięćdziesiątego pułku,
Łesiu, było potrzeba, żeby jedną rakietą trafić w dom i zawalić pion
siedemdziesięciu dwóch mieszkań,
żeby zabić czterdzieści sześć osób,
w tym sześcioro dzieci,
żeby dziewiętnastu osób nigdy nie znaleźć,
żeby siedemdziesiąt dziewięć okaleczyć
żeby zabić twoją siostrę,
żeby zabić twojego brata,
żeby zabić twojego wnuka,
żeby zabić twoją matkę,
żeby zabić twojego ojca,
żeby zabić twojego męża
żeby zabić twojego syna,
żeby zabić twoją córkę,
żeby zabić twojego kota,
żeby zabić twojego psa,
żeby zabić twojego chomika,
żeby zabić twoją papużkę,
żeby zabić,
żeby zabić,
żeby zabić.

znanych czterdziestu i czterech oficerów, Łesiu
z gwardyjskiego pułku postarało się, żebyś mogła
płakać, chociaż nie żyjesz.

Potrzeba było czterdziestu i czterech oficerów
jednego samolotu, jednej rakiety i zawalenia
siedemdziesięciu dwóch mieszkań w jednym pionie,

żeby w Petersburgu padła na kolana
przed Twoim pomnikiem
jedna, samotna
Rosjanka,

żeby jedna, samotna
Rosjanka,
zapłakała
z Tobą,
ze mną,

Łesiu,
łezko,
łzo.

#Dnipro
#unforgiven

Wpłacajcie, posyłacie, udostępniajcie link, samochody pancerne też są ważne.

Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.

Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.

Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).

Trzymajcie się!

Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.

Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.

Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74