Szybko poszło…

Jest to przykład tego niedopuszczalnego dla mnie wasalstwa. Niestety – z dobrze zapowiadającego się dziennikarza wyszedł mały Hałabała, dla którego polityka sprowadza się do „przestrzegania umów” – choćby ich skutki były samobójcze.

Pozbycie się osób skłonnych do takiego rozumowania z życia publicznego powinno być uznane za misję cywilizacyjną nowej prawicy.