Aż 16% Polaków planuje zaciągnąć kredyt, by udźwignąć świąteczne wydatki. To wyraźnie więcej niż rok temu i kolejny dowód, że rosnące ceny wypychają młode rodziny na finansową krawędź.

Święta na kredyt – niepokojący trend

Z danych przytoczonych przez Radio Zet wynika, że już niemal co szósty Polak rozważa zadłużenie się, aby „jako tako” sfinansować święta. Nie chodzi o luksusy, lecz o podstawowe potrzeby: jedzenie, prezenty dla dzieci, opłaty związane z podróżami czy ogrzewaniem. W porównaniu z ubiegłym rokiem skala zjawiska wyraźnie wzrosła.

Wzrost cen uderza najmocniej w młodych

Najczęściej po kredyt sięgają ludzie młodzi – ci, którzy są na początku drogi zawodowej, zakładają rodziny i próbują budować elementarne poczucie stabilności. To właśnie oni najmocniej odczuwają skutki inflacji, wysokich kosztów życia i drogich mieszkań. Dla wielu święta stają się kolejnym testem wypłacalności, a nie czasem wytchnienia.

Kredyt jako plaster na systemowy problem

Zadłużanie się na bieżącą konsumpcję nie jest rozwiązaniem, lecz odsuwaniem problemu w czasie. Każda pożyczka to przyszłe raty, odsetki i dodatkowe obciążenie domowego budżetu. Gdy kredyt służy nie inwestycji, ale przetrwaniu, staje się sygnałem poważnego kryzysu materialnego rodzin.

Brak reakcji władzy

Mimo narastających trudności, pogarszająca się sytuacja materialna polskich rodzin nie wydaje się priorytetem dla rządzących. Społeczne koszty drożyzny są bagatelizowane, a realne wsparcie nie nadąża za tempem wzrostu cen. Można odnieść wrażenie, że decydenci funkcjonują w innej rzeczywistości – takiej, w której własne zaplecze finansowe chroni przed codziennymi problemami obywateli.

Gorzkie słowa prawdy

Słowa parafrazujące historyczne powiedzenie pewnego paskudnego cynika, że „rząd się wyżywi bez kredytu”, nabierają dziś szczególnie ponurego znaczenia. Coraz więcej rodzin musi pożyczać, by zachować pozory normalności. To nie jest problem jednostek – to ostrzeżenie przed systemowym pogorszeniem warunków życia w Polsce.

Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż  Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.