Widzę, że temat „wciągnięcia Polski do wojny przez Ukrainę” wart jest odrębnego postu. Bo temat głęboko siedzi w głowach wielu ludzi i jest uważany za wręcz ze strony Ukrainy logiczne posunięcie w swoich własnych egoistycznych interesach. Co stanem na dziś jest kompletną nieprawdą. I nie, to nie jest jakaś ukraińska propaganda, tylko istnieją konkretne racjonalne przesłanki, dlaczego Ukraina się boi wręcz wciągnięcia Polski do wojny i boi się rosyjskich ataków na kraje NATOwskie. Z drugiej strony istnieje w Polsce tak samo błędne przekonanie o tym, że atak na Polskę jako kraj NATO nie leży w interesach Rosji i kraj ten wręcz ma się bać tego typu działań by nie wciągnąć NATO do wojny.

Na czym polega problem z tą logiką? Spójrzmy na to z dwóch stron, z ukraińskiej i rosyjskiej.

1/ Ukraina. Założenie o tym, że Ukraina chce wciągnąć Polskę do wojny bazuje na założeniu, że Ukraina będzie z tego miałą jakąś korzyść i Polska ma odpowiedni potencjał nie tylko dla własnej skutecznej obrony ale i dla wsparcia militarnego Ukrainy. A z drugiej strony o solidarności NATO w tym przede wszystkim gotowości Amerykanów jako najsilniejszego kraju członkowskiego zaangażować się po stronie Polski. Przy czym znaczenie ma nie realna siła czy słabość Polski i NATO a subiektywna ukraińska percepcja na ten temat.

I zakładam, że takie idee istniały w głowach ukraińskich decydentów na początku wojny, w czasie kiedy istniała tam wiara w NATO i również potencjał Wojska Polskiego. Bo wtedy na Ukrainie panowało przekonanie, że Polska ze swoimi zakupami jest niemal wzorem i krajem, który na poważnie podchodzi do sprawy. Były o tym rozmowy nawet w podcastach popularnego na Ukrainie portalu Militarnyi. Ale sytuacja z postrzeganiem siły NATO i szczególnie potencjału Polski w trakcie wojny na Ukrainie zmieniła się radykalnie. I obecnie panuje tam wielki sceptycyzm co do zdolności armii europejskich. Przy czym Panuje przede wszystkim w szeregu wojskowych. Bo czas minął. Ukraina przekonała się jakie są realne zdolności produkcyjne na zachodzie, wojna ujawniła jakie są realne zapasy amunicji, rozmowy o gwarancjach bezpieczeństwa z udziałem Ukrainy w dodatku pokazały Ukraińcom jakie są potencjały armii europejskich. A poza tym proces szkolenia ukraińskich jednostek na zachodzie w tym w Polsce … on też spotęgował kontakty pomiędzy wojskowymi z Ukrainy z polskimi i zachodnimi oficerami. I te szkolenia, one wcale nie wyglądają tak jak wielu się wydaje w Polsce, że to przyjeżdża po prostu niewyszkolony rekrut i tutaj natowscy instruktorzy próbują z niego zrobić żołnierza. To już dawno wygląda tak, że często przyjeżdżają całkiem doświadczeni w walce pododdziały po to by poćwiczyć w bezpiecznych warunkach. Czasem nawet przyjeżdżają z własnymi instruktorami. I następuje wymiana doświadczeń z przedstawicielami armii zachodnich.

To wszystko razem spowodowało iż na Ukrainie wykształcił się bardzo sceptyczny pogląd na zdolność armii europejskich przeciwstawić się Rosji. Szczególnie jeżeli by atak nastąpił w bliskiej perspektywie. Bo tam istnieje nadzieja, że z czasem ten stan rzeczy się poprawi. Ale prosto teraz najbardziej standardowy pogląd na tą kwestię na Ukrainie – strach przed możliwymi atakami Rosji na takie kraje jak Polska bo Ukraińcy uważają, iż Polska zupełnie nie jest gotowa … na przykład na odparcie zmasowanych uderzeń dronowych. I ponieważ dostawy zachodniego uzbrojenia na Ukrainę w większości idą przez Polskę, oni się boją iż Rosja może zaryzykować zniszczeniem tej logistyki i odcięciem Ukriany od zachodnich partnerów. Na to się nakłada polityka Donalda Trumpa, która w sposób kompletny zburzyła wręcz wiarę Ukraińców w solidarność NATO jako organizacji. Najbardziej popularnym memem ostatnich dni w ukraińskim internecie jest słogan – Artykuł 5 NATO – kto został zaatakowany, nie jest już w NATO. Oczywiście to jest przesada, ale to pokazuje sposób postrzegania rzeczywistości przez Ukraińców.

W dodatku Ukraińcy jeszcze boją się iż takie nękanie Polski przez drony rosyjskie, ono na przykład może spowodować iż systemy OPL i wsparcie zostanie skierowane do krajów wschodniej flanki, a nie Ukrainy. Bo priorytetem będzie obrona członków NATO. Co oznacza iż Putin może celowo rozszerzać agresję po to by pozbawić Ukrainę wsparcia. Podsumowując, Na początku wojny Ukraina mogła chcieć wciągnąć kraje zachodnie do wojny, ale stanem na teraz Ukraińcy nie tylko nie chcą zaangażowania się Polski, a wręcz postrzegają Polskę jako słabe miejsce w które Putin może uderzyć, co potencjalnie grozi dla Ukrainy katastrofą. Dlatego w tej chwili tam jest tyle rozmów o konieczności wzmocnienia polskiej obrony przeciw dronowej … nie dlatego, że lubią Polskę, a dlatego, że dbają o własną logistykę wojenną.

2/ Rosja. Drugim mitem jest myślenie iż Rosja boi się starcia z krajami NATO. Tak samo jak i w wypadku Ukrainy, oceniać trzeba nie obiektywne realia a percepcję rosyjską. Wszystko co opisałem wyżej o NATO i Polsce opisując percepcję ukraińską, tak samo wpływa i na rosyjskie postrzeganie rzeczywistości. I nawet jest gorzej, bo na to się w dodatku nakłada rosyjska pogarda do systemów demokratycznych, społeczeństw zachodnich i rządów wybieranych cyklicznie w wyborach. Rosjanie ten system postrzegają sam w sobie jako słaby. Oni nie oceniają wprost potencjał militarny na przykład Polski, oni przede wszystkim oceniają na ile decydenci w poszczególnych krajach ich zdaniem zdolni są do zmobilizowania społeczeństwa, na ile mają poparcie, na ile są gotowi do użycia potencjału, na ile głębokie są podziały wewnętrzne. I w wypadku Polski tutaj sytuacja jest bardzo zła. W mojej opinii nasze odstraszanie wobec Rosji działa bardzo słabo i nie ma wielkiego znaczenia ile czołgów czy śmigłowców posiadamy. A kadencja Donalda Trumpa w dodatku podkopuje odstraszanie amerykańskie, bo na Kremlu pojawiły się spore wątpliwości co do gotowości USA angażować się w obronie wschodniej flanki NATO. To wszystko razem powoduje, że Rosjanie nie tylko w tej chwili nie boją się atakować kraje natowskie, oni uważają, że to jest idealny moment by zacząć grę w wojnę hybrydową przeciwko NATO na zupełnie innym poziomie. Po to by testować NATO, testować Donalda Trumpa, dzielić kraje zachodnie, ujawniać różnice interesów, zużywać cenne zasoby … odciągać zasoby od Ukrainy. Na pełnoskalowy atak, sądzę że gotowi nie są … ale nasilenie ataków poniżej progu wojny jest bardzo prawdopodobne i Rosjanie zupełnie nie boją się konsekwencji. Przekonaliśmy ich w kupie z Amerykanami, że żadnych poważnych konsekwencji nie będzie.

Więc „kto ma uszy niechaj słucha” i niechaj porzuci te polskie stereotypy. Sytuacja się zmieniła i to Ukraina w tej chwili boi się rosyjskich ataków na Polskę, a Rosja na odwrót gotowa jest do rozszerzenia eskalacji.

Swoją droga ja nadal myślę, że Rosjanie się mylą i koniec końców to im wyjdzie bokiem. Ale to już zupełnie inny temat.

______________________________________________________________
Zachecam do wspierania mojej niezależnej  publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews