Wyrzysk, skąd pochodzę, należy do Krajny, a ta, do Wielkopolski (lub Pomorza) gdzie mówi się jeszcze gwarą wielkopolską zawierającą wiele zapożyczeń z języka niemieckiego. Od dziecka nią mówiłem i całe szczęście, jej nie zapomniałem. No prawie.

Krajna z pięknymi miastami takimi jak: Nakło nad Notecią, Piła, Łobżenica, Więcbork, Sępólno Kraj., no i Wyrzysk należała przez długi czas do zaboru niemieckiego więc w jej specyficznej gwarze, wiele zapożyczeń z tego języka.
Do Polski, nie w całości, wróciła dopiero po zwycięskim Powstaniu Wielkopolskim.

Od małego, mówi się w niej w gwarze wielkopolskiej, niezrozumiałej dla kogoś z Kongresówki, Małopolski czy Podlasia.
Dlatego, dla tych, którzy ją zamierzają odwiedzić skrócony słowniczek kilkunastu popularnych słów.

Zacznę od „pyr” czyli ziemniaków lub kartofli, od których mówi się o nas „poznańskie” lub „wielkopolskie pyry”.
Właściwie funkcjonują obie nazwy: pyry i kartofle.

Tytułowe „badejki” to kąpielówki.
A „glazejki”, rękawiczki.

Chłopak to „szczun”, a małe dziecko „gzub”.

Nie zakładamy okularów, ale „bryle”.

Po domu nie chodzimy w pantoflach, ale w „laczkach”.

Odświętnym ubraniem męskim nie jest garnitur, ale „ancug”.
A beksa, mięczak to „miągwa”.

Uwielbiamy „sznekę z glancem” czyli drożdżówkę z lukrem, choć „glanc” to właściwie, połysk.
Można np. wyczyścić buty „na glanc”.

Ktoś bezczelny, arogancki jest u nas „frechowny”, i z tego powodu mamy w niego ochotę rzucić „kamlotem”, czyli kamieniem.

Nie chodzimy np. do sklepu, na skróty, ale „na szagę”.

Jeździmy „baną” nie pociągiem i „bimbą” czyli tramwajem.

I robimy wszystko, „rychtyk/g” czyli, dokładnie, bo mamy to w genach.

Jak widzisz więc Drogi Czytelniku, gwara wielkopolska nie jest trudna.
A te kilkanaście przykładów słów zamieszczonych powyżej, może się Tobie przydać kiedy odwiedzisz Wielkopolskę i Krajnę.

#Wyrzysk #Krajna #Wielopolska #Gwarapoznańska

Na zdjęciu, sanktuarium maryjne w Górce Klasztornej k. Łobżenicy