Jest hołota politycznie odurzona. Składająca się w większości z ludzi przypadkowych, którzy nie potrafią robić w życiu niczego pożytecznego. Mają za to pyski pełne frazesów, przemówień do głupich, są pewni siebie, głównie dzięki zajmowanym stanowiskom, rządowym limuzynom, ukłonom ze strony wystraszonego personelu. Na ogół są niewykształceni, nie odróżniają konia od koniaku czy ryby od rybitwy. Tępi umysłowo, co nadrabiają poczuciem pewności siebie. Bo im człowiek głupszy, tym bardziej wrzaskliwy i pewny siebie.
Znają się na wszystkim, na każdy temat potrafią się wypowiedzieć. Z emfazą i groźbą wprowadzenia w życie słów, które na 100% zaszkodzą społeczeństwu. Energię czerpią z tzw. mediów masowych, w których występują ciesząc się swoją sławą. I od dziennikarzy, którzy nierzadko są głupsi od nich, a nawet jeśli inteligentniejsi, to usłużni, zadający pytania typu: jak pani udało się osiągnąć taki spektakularny sukces?
Polska tzw. klasa polityczna, nieważne z jakiej partii, bo wszędzie jest wielu idiotów, powinna przestać istnieć. Potrzebny jest twardy reset. Koniec z tzw. liderami, którzy na ogół zapatrzeni są wyłącznie w swój ogon lub plemienny elektorat ziejący rządzą zemsty. Pajacami, którzy z godziny na godzinę zmieniają zdanie na dany temat w zależności od wyników sondaży.
Ale moment…
Może te tzw. elity są de facto odzwierciedleniem podłej kondycji moralnej i społecznej polskiego społeczeństwa. To może my mamy jakiś problem sami ze sobą i do udziału we władzy delegujemy tych, którzy są do nas podobni. Może też nie mamy instynktu samozachowawczego, który uniemożliwiałby delegowanie do władzy ludzi cynicznych, skorumpowanych, głupich i chytrych. Może tu leży sedno problemu? Może faktycznie nie zasługujemy na więcej niż na miskę ryżu w zamian za wielogodzinną niewolniczą pracę?
P.S.
W naszym narodzie jest wielu wartościowych i oddanych Ojczyźnie osób. Ale co z tego, jeśli są w mniejszości, którą reszta może w każdej chwili przegłosować. Osobiście uważam, że właśnie wyzbywamy się niepodległości i godności, zgadzając się być „ludem tubylczym” na peryferiach IV Rzeszy. Pardon, UE w nowej formule.
Zostaw komentarz