Zawsze uważałem, że wicepremier Piotr Gliński to jeden z najbardziej inteligentnych polskich polityków. No i sprawił mi pan wicepremier zawód. Oto w odpowiedzi na pytanie Roberta Mazurka o kupno przez Orlen tytułów wydawanych przez Polska Press Grupa czyli polski oddział koncernu Verlagsgruppe Passau zamiast mówić na okrągło o „dekoncentracji mediów” albo „repolonizacji mediów” pan Piotr Gliński stwierdza, że „tam, gdzie będzie to możliwe, najprawdopodobniej spółki państwowe (nie spółki polskie, a państwowe -przypis WJ) powinny kupować media”.

Innymi słowy nie chodziło nigdy ani o dekoncentrację (bo nadal jedna firma – tyle, że tym razem Orlen miałaby wielki udział w rynku), ani o „repolonizację” tylko o upaństwowienie czyli polityczne podporządkowanie PiS mediów, których partia pana Glińskiego nie kontroluje.

Nie zakładam, że celem pana wicepremiera było ujawnienie prawdziwych intencji PiS. Równocześnie, jak zaznaczyłem na wstępie, uważam, że pan premier Gliński jest jednym z najbardziej inteligentnych polskich polityków. Muszę więc uznać, że miał po prostu spadek formy. Albo kawy porannej nie wypił. Albo jest bardzo zmęczony.

Pomijam już w tym miejscu to, że jak ktoś o niczym innym nie marzy jak o upaństwowieniu mediów to wynika z tego tyle, że jest mentalnym komuchem. Skądinąd zabawne, że ludziom w Polsce wytyka się „komuszą” przeszłość, a najwięcej mentalnych komuchów jest wśród weteranów Solidarności. Pan premier Gliński nie może być rzecz jasna mentalnym komuchem. To musiał być po prostu naprawdę gorszy dzień.

………………………………………………….

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)