Pan Prezydent RP Karol Nawrocki staje się tym samym dużą przeszkodą w skutecznej realizacji interesów niemieckich nad Wisłą, a to nawet nie jest rozpoczęcie pełnego początku prezydentury.

Wojna na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zacznie teraz wchodzić w etap powrotu do sześcianu kampanii nienawiści, która zostanie wymierzona w Prezydenta RP. Jest tylko jeden problem, który wprawia Pana Donalda w „furię”. Karol Nawrocki to fighter, który toczy walki od młodego wieku i już jest i będzie, a dopiero tak naprawdę politycznie debiutuje – bardzo poważnym przeciwnikiem dla obecnej ekipy rządzącej w Polsce.

Oni wiedzą, że mandat do sprawowania władzy choć de iure jest aktualny, to wybory prezydenckie pokazały, że to prawica, gdyby się ze sobą dogadała mogłaby przejąć władzę. Obecny obóz władzy ma problem bo zaczyna on wchodzić w etap „rządzenia na walizkach”, a do tego jest Karol Nawrocki, który będzie kierował się przede wszystkim: realizacją obietnic oraz co najważniejsze, podejmował decyzje polityczne zgodnie z aktualnymi nastrojami/preferencjami obywateli, a ci wyraźnie mówią, że chcą prawicowego skrętu w Polsce i realizacji obietnic.

Poza tym, Pan Donald musi też bardzo uważać bo sam jest na pozycji zbliżającego wyautowania, a jego pozycja w Waszyngtonie – strategicznym sojuszniku jest zerowa, ale to jest akurat jego prywatne i wielkie osiągnięcie krótkowzrocznego polityka.

Problemem numer trzy Pana Donalda jest to, że jego ekipa – no cóż… pozostawia wiele do życzenia w przeciwieństwie do mocnej drużyny jaka weszła do Pałacu Prezydenckiego 6 sierpnia br.

Ps. Jeśli ktośsię dziwi, że Prezydent RP realizuje obietnice wyborcze, to rzeczywiście ma problem…