Jeżeli podpisuje się porozumienie z deklaracją wsparcia upadłego kraju na wiele lat, to przecież ktoś musi za to zapłacić.
Wielu, którzy mnie znają wiedzą, że nie miałem, nie mam i nie będę miał żadnego szacunku do edukacji szkolnej w Polsce a tym samym do większości tzw. ciała pedagogicznego.
Oczywiście, że są dobrzy nauczyciele, ale oni sami tkwią w systemie, który promuje miernoty w ławkach (również wśród nich samych – nauczycieli). Miernota nie znaczy, że ma złe oceny – ale to, że nie neguje nigdy, to co jest nauczany. Miernota, to często dobry uczeń, który grzecznie i bezkrytycznie przygotowuje się do sprawdzianów, który w późniejszym życiu nawet osiąga systemowo wysokie pozycje zawodowe.
Większość z nas zawsze doceni dobrze wytresowanego i wiernego psa niż kundla żyjącego po swojemu uznając, że ten tresowany jest mądrzejszy niż ten, który musi radzić sobie samemu w znacznie trudniejszych warunkach.
Dlaczego mówię o nauczaniu i nauczycielach?
Dlatego, że nie uczy się w Polsce myślenia przyczynowo-skutkowego i nie rozija wyobraźni.
Zatem przynajmniej połowa społeczeństwa ma poważne problemy z łączeniem ze sobą rzeczy, które mają wpływ na ich życie i funkcjonowanie.
Zatem zaskoczeni, że będą podwyżki?
Autor: Diario
Zostaw komentarz