6 grudnia br. wystosowałem list otwarty do Michała Kołodziejczaka, Wiceministra Rolnictwa, w którym wyraziłem swoje ogromne rozczarowanie i oburzenie jego postawą wobec rolników. Michał Kołodziejczak, który na moich plecach dostał się do Rady Miejskiej w Błaszkach, a później razem stawialiśmy czoła wyzwaniom dotyczącym rolników Ziemi Sieradzkiej, dziś – jako Wiceminister Rolnictwa – zdradza tych samych ludzi, którzy mu kiedyś zaufali. Jako były burmistrz Błaszek i osoba, która przez wiele lat angażowała się w obronę rolników Ziemi Sieradzkiej, nie mogę milczeć, widząc, jak Kołodziejczak, w roli ministra, zdradza interesy tej samej grupy, której obiecywał pomoc.
Moje oburzenie zostało wywołane decyzją o wstrzymaniu prac nad ustawą dotyczącą częściowego umorzenia podatku rolnego za 2024 rok. Dla wielu rolników, zwłaszcza w regionie Ziemi Sieradzkiej, ta ustawa była jedną z nielicznych nadziei na przetrwanie w obliczu katastrofalnych susz, nawałnic i innych klęsk żywiołowych, które zniszczyły ich uprawy. Rząd, na czele z Michałem Kołodziejczakiem, obiecał wsparcie, które miało pomóc rolnikom uratować gospodarstwa. Niestety, zamiast dotrzymać słowa, wiceminister postanowił zignorować potrzeby ludzi, którzy kiedyś zaufali mu i wspierali jego polityczną drogę.
W liście, który opublikowałem, wskazuję na bezczynność Kołodziejczaka, który jako Wiceminister Rolnictwa nie podjął żadnych konkretnych działań na rzecz rolników. Zamiast stać na czołowej linii obrony ich interesów, stał się częścią rządu, który odrzucił swoje obietnice i wycofał się z planowanej pomocy. Jego milczenie w tej sprawie jest dla mnie nie tylko dowodem na brak zaangażowania, ale wręcz na obojętność wobec dramatu rolników, którzy przez lata stali u jego boku.
„Zamiast pomóc, Pan stał się częścią rządu, który wycofał się z tych obietnic. Pańska bierność i milczenie w tej sprawie to nie tylko brak działania, ale również niewyobrażalna obojętność wobec ludzi, którzy kiedyś na Panu polegali” – napisałem w swoim liście. Trudno mi uwierzyć, że osoba, która jeszcze niedawno walczyła o prawa rolników, teraz stoi po stronie tych, którzy tę walkę zaprzepaszczają. To, co zrobił Pan jako Wiceminister Rolnictwa, to zdrada ludzi, którzy na Panu polegali i których interesy miał Pan bronić.
Moje słowa to apel do Kołodziejczaka, by podjął natychmiastowe działania, które zrekompensują straty rolników, naprawią sytuację i przywrócą zaufanie do obietnic rządu. W przeciwnym razie, jeśli nie zrobi nic, by pomóc, rolnicy Ziemi Sieradzkiej – ci sami, którzy kiedyś zaufali Kołodziejczakowi i pomogli mu wstąpić do polityki – nie zapomną tej zdrady.
W pełni zdając sobie sprawę z wagi tego apelu, nie zamierzam milczeć w obliczu takiej sytuacji. To nie tylko kwestia polityczna, to sprawa honoru, wiarygodności i przyszłości polskiego rolnictwa. Rolnicy Ziemi Sieradzkiej zasługują na pomoc, której im obiecano, i mam nadzieję, że ta publiczna interwencja sprawi, że rząd zacznie traktować ich problemy poważnie.
Pełny tekst mojego listu dostępny jest pod tym linkiem.
Zostaw komentarz