Tzw. najprawdziwsi Polacy wiedzą dokładnie, jak jest.
Otóż ś. p. Lech Kaczyński zaprzedał Polskę Żydom. Świadczą o tym trzy elementy.
– przerwał ekshumację w Jedwabnym jako Minister Sprawiedliwości RP;
– wyraził zgodę na „wskrzeszenie” działalności w Polsce loży B’nai B’rith w roku 2007;
– ratyfikował Traktat Lizboński w 2009 r.
By zweryfikować te informacje wystarczą równo 3 minuty.
Ekshumacja w Jedwabnem
„Prawicowe” szury zapominają, jak wielki był nacisk światowych organizacji żydowskich, a także samego Izraela, wywierany na Polskę, gdy zaczęto rozważać możliwość ekshumacji. Po długich targach ustalono w końcu, że będzie ona prowadzona wyłącznie w wierzchniej warstwie masowych grobów, odnalezione szkielety nie zostaną podniesione z ziemi i przetransportowane do laboratorium, przebadane natomiast zostaną wyłącznie popioły i drobne fragmenty kości.
Przebiegu ekshumacji pilnował m. in. rabin Menachem Ekstein.
I tak się stało. Stwierdzono jedynie, że podawana przez Jana T. Grossa liczba 1600 ofiar jest wyssana z palca. Natomiast zabrakło dowodów na to, by stwierdzić winę innych osób, niż skazane zaraz po wojnie. Po latach cała sprawa obrosła legendami do tego stopnia, że trudno już ustalić rzeczywisty przebieg. Pewne jest tylko jedno – 5 lipca 2001 r. Lech Kaczyński został odwołany ze stanowiska ministra sprawiedliwości przez ówczesnego premiera Jerzego Buzka. Na jego miejsce wszedł Stanisław Iwanicki, wiceprzewodniczący Chrześcijańskiej Demokracji III RP. Dlaczego Kaczyński musiał przerwać ekshumację, o co teraz obwinia go tzw. prawdziwa narodowa prawica zupełnie tak, jakby minister w rządzie mógł prowadzić politykę niezależną od premiera?
Odpowiedź znajdujemy w starym wydaniu tygodnika WPROST. W pochodzącym z 2012 roku tekście Magdaleny Rigamonti czytamy:
Prof. Kulesza: – Jeśli mnie pamięć nie myli, w trakcie ekshumacji cały czas obecni byli rabini i wszyscy wiedzieliśmy, że czynności muszą być przeprowadzone zgodnie z przyjętymi ustaleniami.
Anonimowy uczestnik ekshumacji: – W pewnym momencie przyszła informacja, że można ekshumować główny grób, nie dotykając kości. Do Jedwabnego przyjechał rabin z Tel Awiwu. Na pół dnia, bo to był piątek rano, a po południu już się zaczynał szabas… To była raczej wizyta reprezentacyjna.
Przyjechał też Lech Kaczyński, który tłumaczył, że musi wstrzymać ekshumacje. Dodał, że gdyby postąpił inaczej, to jego zachowanie można by porównać do ataku kawalerii na dywizję pancerną. Pod ziemią, na głębokości 60 cm założono siatkę stalową, żeby już nikt nie mógł kopać ani ekshumować.
Dlatego też ani Iwanicki, ani żaden inny Prokurator Generalny nie odważył się więcej kopać w Jedwabnem.
A zupełnie tak na marginesie warto przypomnieć oburzenie praktycznie całej oPOzycji na ekshumacje ofiar Katastrofy 10 kwietnia 2010 r. I choć bezspornie wykazano, że sposób traktowania zwłok przez Rosjan niejednokrotnie ocierał się o ich bezczeszczenie (a nawet nim był) to całkiem spora grupa szurów ciągle powtarza zarzuty o bezczeszczeniu zwłok przez PiS. Jednocześnie spora ich część domaga się takiego samego bezczeszczenia grobu żydowskich ofiar.
.
B’nai B’rith
W google’ownicy wpisujemy Ministerstwo Sprawiedliwości. Kiedy się wyświetli, klikamy KRS.
Potem wyszukiwarka. Zaznaczamy „stowarzyszenia” i w rubryce nazwa wpisujemy B’nai B’rith.
Za chwilę (po niespełna 37 sekundach) mamy jasność.
Żydowskie Stowarzyszenie B’NAI B’RITH w Rzeczpospolitej Polskiej zostało wpisane do rejestru stowarzyszeń prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000280233 dnia 9 maja 2007 r.
Stowarzyszenie, jak wiele innych w Polsce, posiada REGON: 140995738 i NIP: 5252442651.
Organem nadzorującym jest Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy.
Siedzibą jest budynek, w którym mieści się Synagoga Nożyków.
W KRS każdy ciekawy może sobie zobaczyć, kto wchodził w skład komitetu założycielskiego, kto jest we władzach (jako ciekawostkę podam, że np. widniał tam Jan Hartman i Sergiusz Kowalski) i wiele innych danych, łącznie z numerami PESEL.
By zarejestrować stowarzyszenie w sądzie trzeba złożyć wniosek o rejestrację w Krajowym Rejestrze Sądowym wraz z wymaganymi dokumentami, we właściwym sądzie (art. 22 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym) w ciągu 7 dni od daty zamknięcia zebrania założycielskiego.
Sąd może odmówić rejestracji jeśli stowarzyszenie nie spełni warunków wymaganych do rejestracji (art. 14).
Wydaje postanowienie o zarejestrowaniu stowarzyszenia po stwierdzeniu, że jego statut jest zgodny z Konstytucją i innymi przepisami prawa i jego założyciele spełniają wymagania określone ustawą (art. 16).
Tak więc to nie Lech Kaczyński podstępnie wprowadził tajną lożę żydowską do Rzeczpospolitej, by ta mogła rachciachciach zamienić ją w Polin, ale polski sąd, pewnie przy pomocy jakiegoś referendarza zarejestrował stowarzyszenie uznając, że statut jest zgodny z Konstytucją itp.
Nawet medialny patron prawicowych szurów (proszę odróżniać od prawicy!) niejaki Michalkiewicz potrafił powiedzieć prawdę. Ta jednak nie dociera do niektórych łbów.
.
Traktat Lizboński
Lech Kaczyński ratyfikował Traktat Lizboński to informacja podniecająca „narodowe” czerepy.
Tymczasem by Prezydent ratyfikował Traktat musiała wcześniej być udzielona zgoda przez Parlament. W tym zakresie pełnił bowiem funkcję reprezentanta kraju i jego wola nie miała tu nic do rzeczy. Decyzję podejmowali posłowie.
I tak się dziwnie złożyło, że jedynymi głosującymi PRZECIW byli posłowie PiS. Tak samo posłowie wyłącznie tego klubu wstrzymali się od głosu. Dodajmy, że nie wszyscy, ale prawie połowa. Cała reszta, w tym wszyscy posłowie PO, PSL, LiD i niezrzeszeni obecni n głosowaniu byli ZA.
Ustawa została opublikowana 15 kwietnia 2008 r., weszła zaś w życie 30.
Kto nie wierzy, niech sprawdzi – Dz.U. 2008 nr 62 poz. 388
.
Jeśli więc szukamy na gwałt winnych ratyfikacji, to pośród ówczesnych posłów głosujących ZA. Wszak spora ich część przesiaduje nadal na Wiejskiej.
.
Pamiętajmy jednak, że 95% Narodu przyjęło to z radością.
19/23.04 2020
Zostaw komentarz