W sieci pojawiło się zestawienie dotyczące profilu „PISBOT”, kojarzonego ze środowiskiem Suwerennej Polski. Autorzy grafiki twierdzą, że przeanalizowali wszystkie 753 wpisy opublikowane tam od 15 lipca do 8 sierpnia 2026 roku.

Jeżeli te dane są rzetelne, wynik daje do myślenia.Na wszystkie 442 wpisy, czyli 58,7 proc., stanowią ataki na Mateusza Morawieckiego i inicjatywę Rozwój+.

Ataki na rząd Donalda Tuska? 41 wpisów, czyli zaledwie 5,4 proc. A pochwały PiS i jego programu? 53 wpisy, tylko 7 proc.Pozostałe 217 wpisów zakwalifikowano jako inne tematy. Jeżeli profil ma służyć walce o Polskę, to pojawia się pytanie wręcz banalne:Z kim właściwie ta walka jest prowadzona?

Bo jeśli prawie sześć na dziesięć publikacji uderza w Morawieckiego, a niespełna jedna na dwadzieścia w rząd Tuska, to trudno oprzeć się wrażeniu, że największym przeciwnikiem nie jest dzisiaj polityczna władza, lecz człowiek stojący po tej samej stronie politycznej barykady.

Można oczywiście nie zgadzać się z Morawieckim. Można krytykować jego decyzje. Jest to normalna polityka w demokratycznym państwie.

Ale czym innym jest krytyka, a czym innym sytuacja, w której wewnętrzna wojna zaczyna pochłaniać więcej energii niż walka z rzeczywistym przeciwnikiem.
I właśnie dlatego warto patrzeć na liczby, a nie tylko na deklaracje.
W tym miejscu pojawia się również pytanie o ludzi i środowiska, które tę polityczną narrację tworzą i wzmacniają. Wokół Suwerennej Polski od lat funkcjonują postacie takie jak Patryk Jaki, Dariusz Matecki czy Jacek Kurski, związane z brutalną polityczną komunikacją i walką o wpływy w prawicowym obozie.

Nie twierdzę, że to oni osobiście prowadzą profil „PISBOT”. Tego bez twardych dowodów powiedzieć nie można. Można natomiast zauważyć, że atakowanie środowiska Rozwój+ wpisuje się w szerszy konflikt, który od pewnego czasu narasta wewnątrz prawej strony sceny politycznej.

I jest jeszcze jedna rzecz, chyba najważniejsza. Jarosław Kaczyński milczy. Prezes PiS przez lata potrafił jednym słowem zatrzymać wewnętrzne spory. Dzisiaj, kiedy jego własne środowisko coraz częściej zamiast patrzeć na przeciwnika patrzy na siebie, nie słychać zdecydowanego wezwania do opamiętania, a wręcz przeciwnie czasami sam z Sasinem podgrzewa atmosferę sporu.

A przecież jeśli ktoś naprawdę uważa, że największym problemem Polski jest dzisiaj Tusk i jego rząd, trudno zrozumieć sytuację, w której tak ogromna część politycznej energii zostaje skierowana przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. Próba politycznego zniszczenia każdego, kto chce wyjść poza dotychczasowy schemat, nie jest strategią zwycięstwa. Jest strategią samozniszczenia i samozaorania.

Szkoda również , że ci co zostali w PiS wymyślają coraz głupsze pomysły. Jak nie plakaty stylizowane na epokę wczesnego komunizmu to programy Locha Plus. Ktoś na poważnie uznał, że to świetna nazwa programu ?

Przecież konkurencja nie musi nawet niczego wymyślać. PiS sam przynosi jej gotowy materiał. Wystarczy powiedzieć „Locha Plus” i pół internetu ryczy ze śmiechu i już wie, co z tym zrobić. Mem gotowy, kabaret gotowy.

A skoro już mamy „Locha Plus”, to aż prosi się o pytanie: czy kolejnym programem będzie „Koryto Plus”? Bo przecież lochę bez koryta jakoś trudno sobie wyobrazić. I wtedy mielibyśmy już kompletny pakiet: Locha Plus, Koryto Plus
Czasami naprawdę trudno odróżnić program polityczny od gotowego scenariusza kabaretu.