Pozyskiwanie informacji oraz dezinformowanie przeciwnika, to mało znane oblicza współczesnych konfliktów. Celność bombardowań oraz identyfikacja celów strategicznych, często jest weryfikowana dzięki dostępnym informacjom dziennikarskim, oraz relacjom w mediach społecznościowych.

Wojny towarzyszyły ludzkości niemal od zarania naszych dziejów. Szybko także zorientowano się, że odpowiednie rozpoznanie przeciwnika zwiększało szanse powodzenia operacji militarnych lub w ogóle przesądzało o zwycięstwie. Techniki rozpoznania tak dalece udowodniły swoją skuteczność, że szybko z sektora militarnego z powodzeniem zaczęto je wykorzystywać także w sektorach cywilnych (wywiad gospodarczy). Przykładów na właściwe wykorzystanie informacji wywiadowczych oraz takich gdzie nie doszacowano rozpoznania strony przeciwnej można by było podać nieskończoną ilość. Cała tajemnica sukcesu polega na tym, jak pozyskać informacje i nie dać się zdezinformować przeciwnikowi, a jednocześnie skutecznie samemu go dezinformować.

Na współczesnym teatrze działań zbrojnych informacja i jej pozyskiwanie oraz weryfikacja ma szczególnie ważną role do odegrania. Centra dowodzeń korzystają z wszystkich możliwych źródeł jakie mogą być dostępne w przestrzeni na której odbywa się konflikt. Wywiad i kontrwywiad wojskowy z obu walczących stron ma zatem pełne ręce roboty. Tradycyjną rolę szpiega typu „agent 007” w bardzo dużej mierze przejęły satelity szpiegowskie (rejestrujące ruchy wojsk), systemy rozpoznania naziemnego (podsłuchujące komunikacje), systemy wczesnego ostrzegania AWACS (rejestrujące ruch powietrzny), rozpoznanie cybernetyczne (pozyskujące informacje z sieci, także mediów społecznościowych), jak i wiele innych systemów służących do pozyskiwania i zagłuszania, kończąc na dezinformowaniu przeciwnika. Dokładną analizę współczesnych technik wywiadowczych przedstawił Adam Nogaj w publikacji pt. „Techniczne Źródła Pozyskiwania Informacji Wywiadowczych” (link 1 w opisie). Kto zatem najczęściej przejmuje fizyczną rolę agentów typu Bond? Oprócz „zawodowych szpiegów”, każdy z nas może dzisiaj dzięki swobodnemu przepływowi informacji (np. FB lub Twiter) pełnić nieświadomie taką rolę. Szczególnie cenne w tym aspekcie stają się osoby, które najczęściej przez przypadek znajdą się w obrębie działań zbrojnych lub ważnych obiektów ze względu na infrastrukturę obronną. Niczego nieświadome umieszczają swoje relacje gdzie tylko popadnie. Uzyskane i zweryfikowane w ten sposób materiały są komponentem szerszego kontekstu wywiadowczego, który pozwala określić zadania strategiczne i operacyjne. Wykorzystując wszystkie dostępne i skrótowo wymienione powyżej źródła informacji można z dużą dokładnością określić ruchy i liczbę oraz wyposażenie wojsk, centra dowodzenia, centra logistyczne, nastroje żołnierzy, cywilów, kończąc na profilach osobowościowych dowódców. W analizach strumieni informacji (satelity, podsłuchy elektroniczne, szpiedzy, przekazy medialne i użyteczni idioci) oczywiście pomaga sztuczna inteligencja, która dzięki swoim algorytmom wychwytuje komunikaty szczególnie istotne i przesyła je do dalszej weryfikacji. Jak dalece sztuczna inteligencja infiltruje to co upubliczniamy w sieci oraz nasze zachowanie bardzo przystępnie przedstawił w swoim wykładzie pt. „Lustra weneckie cyberpanów z Doliny Krzemowej” Prof. Andrzej Zybertowicz (link 2 w opisie). Wykreowany w ten sposób z wielu źródeł obraz, trudno jest poddać dezinformacji, a co za tym idzie stanowi podstawę do decyzji gdzie i za pomocą jakich środków uderzyć, żeby wywołać oczekiwany efekt.

Zważywszy na cywilny charakter tej publikacji zajmiemy się tutaj szczególnie, znaczeniem przekazów medialnych i relacji w mediach społecznościowych w czasie konfliktów zbrojnych, zwłaszcza obecnej wojny na Ukrainie. To że przekazy medialne oraz relacje osób postronnych mają bardzo duże znaczenie w weryfikacji danych wywiadowczych nie jest tajemnicą dla osób zajmujących się tą tematyką. Śledząc jednak losy wojny na Ukrainie z przerażeniem dostrzegam jak nieodpowiedzialnie zachowują się ludzie wrzucający różnego rodzaju filmiki oraz agencje informacyjne prowadzące relacje, nieraz na żywo z frontu. Niestety nie pomagają apele Ukraińskiego Ministerstwa Obrony żeby nie udostępniać w sieci filmików i zdjęć o określonej treści. Najważniejsza jest ilość like lub wejść na youtube, a nie zdrowy rozsądek, o patriotyzmie już nie wspomnę. To ważne obserwacje, bo pomogą nam wszystkim wyciągnąć wnioski na przyszłość i przynajmniej w tym zakresie utrudnić weryfikacje lub pozyskiwanie informacji naszemu przeciwnikowi. Postaram się tutaj podać kilka przykładów, dla unaocznienia tego jak nieświadomie można oddać „przysługę” przeciwnikowi robiąc jakąś relacje, przy tym podając dokładny czas, lokalizacje i opisując co się dookoła dzieje. Po pierwsze ktoś oglądając materiał otrzymuje niemal w czasie rzeczywistym informacje o warunkach pogodowych. Następnie często podawane są nazwy miejscowości, co obecnie przez nie przejeżdża, jakie jest natężenie ruchu kogo i w jaką stronę. Podawana jest także rola obiektów, jakie znaczenie mają dla bronionych odcinków, co i gdzie jest produkowane. To wszystko możemy znaleźć nie tylko w relacja postronnych osób, ale przede wszystkim stacji telewizyjnych. Chociaż te ostatnie powinny do takich zadań zatrudniać dziennikarzy przynajmniej z pewnym przeszkoleniem dotyczącym pracy reportera wojennego. Za przykład niech posłuży tutaj relacja jednego z reporterów pewnej stacji telewizyjnej (link 3 w opisie), gdzie podał on bardzo dużo informacji mogących posłużyć służbom wywiadowczy. Być może przez przypadek, a może nie, miejscowość z jakiej była nadawana ta relacja, dzień później została zbombardowana przez Rosjan. Takich przykładów z obecnie trwającej agresji Rosji przeciw Ukrainie jest bardzo dużo, wystarczy tylko odpowiednio poszukać w internecie i pokojarzyć fakty.

Jak widzimy każdy z nas może nieświadomie stać się agentem (użytecznym idiotą, bo działa na własną niekorzyść), lub wziąć udział w kontrwywiadzie obywatelskim dbając o pewną kulturę przekazywanych informacji zwłaszcza w trakcie konfliktów zbrojnych. Jak ważną role pełni kontrwywiad obywatelski utrudnianiu pozyskiwania przez przeciwnika informacji wywiadowczych w szczegółach opisał znany cybernetyk doc. Józef Kossecki w jednym ze swoich wykładów (link 4 w opisie). Kierując się zasadami kontrwywiadu obywatelskiego możemy nie powielać pewnych informacji, ale także przyczynić się do ujawnienia ich pochodzenia. Warto tutaj wspomnieć także o roli tzw. agentury wpływu (link 5 w opisie). Są to osoby, które dla różnych korzyści swoimi komunikatami kształtują przekonania i zachowania innych osób. To właśnie efektem ich działalności były ostatnie wydarzenia w Polsce związane z kolejkami na stacjach benzynowych i sztuczne zawyżanie cen paliw. Ktoś zapyta jaki cel był w wywołaniu takiej paniki w Polsce? A no taki, że w przypadku wojny na Ukrainie, Polska w sposób naturalny przyjmuje role hub-a logistycznego i spowodowanie jakichkolwiek trudności (także podsycanie konfliktów etnicznych, niepokojów społecznych) na terenie naszego kraju leży w żywotnym interesie agresora. Wszyscy bowiem bierzemy udział w pewnego rodzaju wojnie informacyjnej toczącej się równolegle do obecnego konfliktu. Prawda jest zawsze pierwszą ofiarą każdej wojny, dlatego obecnie tak ważną rolę odgrywa informacja, oraz możliwości używania jej jako broni. Szerzej o znaczeniu wojny informacyjnej można dowiedzieć się z wykładu dr Rafała Brzeskiego pt. „Terminologia wojny informacyjnej w ujęciu Józefa Kosseckiego” (link 6 w opisie).

Co powinniśmy zrobić, jak się zachować żeby nie stać się źródłem informacji wykorzystywanym przez przeciwnika tak w wojnie informacyjnej jak i w weryfikowaniu informacji wywiadowczych?

Możemy poprzez kampanie społeczne wypracować pewnego rodzaju kulturę informacyjną obowiązującą szczególnie w sytuacja kryzysowych takich jak konflikty zbrojne. Tutaj na pierwsze miejsce wysuwa się profesjonalne dziennikarstwo oraz obywatelska odpowiedzialność za publikowane treści. Redakcje i dziennikarze wysyłani na front, przed uzyskaniem akredytacji muszą przejść odpowiednią weryfikacje przez służby kontrwywiadowcze oraz szkolenia, co wolno mówić i pokazywać, a czego nie. Wszyscy powinniśmy mieć świadomość, że każda informacja, nawet przekazana w dobrej wierze może oznaczać wskazanie potencjalnych celów dla przeciwnika, a co za tym idzie ofiary śmiertelne. Warto zdać sobie nareszcie sprawę z tego, że w świecie w którym informacja staje się bronią, wszyscy możemy (najczęściej nieświadomie) uczestniczyć w tym konflikcie. Która z walczących stron skorzysta z naszej aktywności, zależy już tylko od nas i naszej odpowiedzialności za przyszłość tej części Europy. 

  1. http://31.186.81.235:8080/api/files/view/17826.pdf
  2. https://www.youtube.com/watch?v=rWxds7pGL0g
  3. https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=iq4sODjTA0g…
  4. https://www.youtube.com/watch?v=KyzSdTFXjGE
  5. https://kancelaria-skarbiec.pl/publi…/agentura-wplywu.html
  6. https://www.youtube.com/watch?v=IbwZC0h6B2Q

Autor: Wojciech Cyconiak 
Niezależny dziennikarz, felietonista. W latach 1995-2003 pracował rozgłośniach radiowych Radio Echo oraz Radio Plus Tarnów. Studiował Socjologie na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Zarządzanie i Marketing na GWSH w Katowicach. Obecnie działacz organizacji polonijnych w Austrii oraz wiceprzewodniczący Klubu Studenta i Absolwenta GWSH w Wiedniu. Współorganizator akcji pomocowych dla ośrodków pomocy społecznej w Polsce, oraz pomocy dla Ukrainy.