Lustro co najciemniejsze nocą rozjaśniasz chmury
I blaskiem słonecznej energii jak jego zwierciadło
Pozostajesz chłodne mimo tego że z góry
Widzisz je nawet gdy w całości zapadła
Za tobą tarcza Ziemi zasłoni twe blade kontury
Wielkością swojego cienia

Bez tego od zarania świata cyklicznego spektaklu
Nie byłoby mórz przypływów ani świąt ruchomych
Gdy rytmem zmiennym okołoziemskiego traktu
Mimo chmurnych zasłon i szarych dni zamglonych
Siłą przyciągania w sposób nieunikniony
Wpływasz na bieg istnienia

I odmieniając z każdą pełnią niespokojną pogodę
Twe ponowne zbliżenie odwraca ciąg zdarzeń
A ludzkości przekonanej swych obliczeń natury
Krzyżuje pewne plany jej ziemskich wydarzeń
My twoich wizyt doświadczając przeżywamy
Niezmienne chwile zdumienia

Tomasz Trzciński, 15 czerwca 2022

Fotografia: Wschód czerwcowej pełni księżyca

Foto by @tomasztrzcinski

Ludwig van Beethoven – Moonlight Sonata