Nie miejmy złudzeń, status kandydata do członkostwa w UE w cale nie oznacza automatyczne wejście jakiegokolwiek kraju do UE.

Rzeczywiste cele i postawę Berlina widać bardzo wyraźnie na przykładzie komedii pt. „dostawy ciężkiego sprzętu wojskowego na Ukrainie”.

To wizytę należy odczytać jako próbę przekonania, że Kijów ma realne gwarancje członkostwa w UE (może to trwać nawet 20 lat jeśli zdecyduje tak KE i RE) oraz próbę niedopuszczenia do stworzenia układu pomiędzy WB, Polską i Ukrainą, który może zostać poparty przez Waszyngton.

Deklaracja dot. rozmów między UA a RUS w kwestii zakończenia wojny, w której nie było mowy o warunkach oddania terytorium Ukrainy w pewnej mierze mogą napawać optymizmem. Z drugiej strony może to być tylko i wyłącznie gra, która jest obliczona na wciągnięcie Kijowa przez Berlin i odrzucenia budowy sojuszu z Polską i regionem EŚW (głównie Państwami Bałtyckimi) oraz WB i USA. Dlatego, że w interesie Berlina i Paryża nie jest emancypacja EŚW i kształtowanie własnej polityki, ale podporządkowanie „silnejszym” graczom z Zachodu. W tym wypadku Berlina, który dąży do urzeczywistnienia Mitteleuropy i hegemonizacji kontynentu. Dlatego próbuje się forsować koncepcję federalizacji UE, która ma docelowo wspierać niemiecką ekspansję ekonomiczną i ubezwłasnowolnić inne kraje w kwestii kształtowania polityki. Paryż tę koncepcje może popierać w zamian oczekując na pozostawienie „wolnej ręki” na Południu w celu zabezpieczenia południowej granicy UE. Trzeba też pamiętać, że siła gospodarcza Francji jest dużo mniejsza niż potencjał ekonomiczny niemieckiej gospodarki.

Oba kraje potrzebują Rosji w dłuższej perspektywie, gdyż ewentualna porażka Moskwy będzie groziło wzmocnieniem pozycji Waszyngtonu w zachodnim układzie sił, a to nie leży w interesie obu tych państw. Podobnie jak budowanie równowagi sił w Europie Środkowo-Wschodniej w oparciu o potencjał geopolityczny i militarny Polski i Ukrainy.

Dlatego Johnson przyjechał dzień później do Kijowa, aby także ostrzec Zełeńskiego przed grą pozorów w którą mogą wciągnąć Kijów. Johnson już jakiś czas temu zaproponował stworzenie alternatywy wobec UE, a tym ma być układ pomiędzy Londynem-Warszawą a Kijowem. Z perspektywy geopolityczne taki układ jest trudny z uwagi na położenie WB. Ona nie jest już obecna w aktywnej polityce europejskiej, gdyż opuściła UE przed kilkoma laty. Jednakże już z perspektywy militarnej (ta jest w tym momencie najważniejsza) taki układ stanowi większy potencjał i siłę niż francuski lub tym bardziej niemiecki. W końcu zarówno Polska wraz z regionalnymi sojusznikami oraz Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przekazały dotąd więcej uzbrojenia w postaci ciężkiego sprzętu niż Paryż i Berlin.

Zwolennicy udziału Polski w spotkaniu z Niemcami i Francją powinni się zastanowić nad tym, jaki będzie wizerunek naszego kraju w sytuacji, gdy gra pozorów zostanie urzeczywistniona, a obietnice i słowa pozostaną w sferze oczekiwań i apeli, jakie będzie formułował Kijów względem tych państw. W takim wypadku Polska dołączyłaby (wizerunkowo) do grona państw, które odpowiadały za obietnicę wejścia UA do UE. Ta obietnica miała być „nagrodą” za przyjęcie warunków rosyjskich tj. zgodę na aneksję zajętych po 24.02 terytoriów ukraińskich.

Polska powinna w dłuższej perspektywie przemyśleć swoją przyszłość w zakresie dalszego członkostwa w UE. Tym bardziej, że naciski na każdym obszarze będą się wzmacniać, gdyż w UE rządzą siły zdecydowanie opowiadające się za ideologizacją neomarksizmu oraz popierające koncepcje federalizacji. Należy w takiej sytuacji poszukiwać alternatyw tworząc nowe. Tym miało być w ograniczonym zakresie Trójmorze. Pomimo tego, że w prezentowanych celach tej inicjatywy unikano jak „ognia” deklaracji o tworzeniu alternatywy wobec UE. Wszelkie inicjatywy należy tworzyć w oparciu o sile i potencjale gospodarczej, demograficznej, kulturowej oraz militarnej EŚW (regionu Międzymorza) przy oparciu na Anglosasach (Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych).

Przy okazji z gry regionalnej wypadły Chiny, gdyż główna arteria komunikacyjna Nowego Szlaku Jedwabnego prowadziła przez Ukrainę. Wojna w rezultacie zamknęła tę trasę i de facto może się przyczynić do osłabienia Chin w globalnym rozrachunku. To jest kolejny powód zaangażowania Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii na Ukrainie.