„Sypek” dla każdego kibica piłki nożnej w Polsce był podobnie jak Marciniak, Baran, Burzyński, S.Terlecki, Janczyk, G.Król i inni zamiast przetrzeć szlaki dla Roberta Lewandowskiego przetarli ścieżkę biegnącą w dół… Zdrowie, szacunek, pieniądze stracił najpierw, później nawet rodzina nie była wystarczającym motywem by przestać, by się opamiętać…
Igor Sypniewski mknął bez hamulców, na własne życzenie do zagłady.
Piłkarz formatu naszego „Złotego Lewego” zaprzepaścił cały talent…
Oczywiście przez swoją słabą wolę i „fantazję” – jednak przez długi czas towarzyszyli mu i otaczał się ludźmi „wampirami”, którzy też czerpali albo z jego pieniędzy, popularności, gestu, dobroci i atencji tolerując picie.
Słynny cytat: „Jeden pijany Igor na boisku jest więcej wart niż cała jedenastka i rezerwowi” – sprawiało to, że grał. W ŁKS, Opocznie, Radomsku.. już w Wiśle nie dał rady.. był zdegradowany fizycznie i psychicznie……
Oczywiście nikt go nie zmuszał, nigdy nie powiedział kibicom, znajomym, towarzyszom, że już ma dość, zatracił się w alkoholizmie i nawet późniejsza walka i próba trzeźwienia była spóźniona.
Geniusz piłkarski, dobry, skromny, zamknięty w sobie człowiek, kolega z gestem i co najważniejsze Ludzki gdy był trzeźwy – Igor już jest wolny od nałogu problemów…
Igor graj dalej tak jak umiesz a z pewnością w swoim obecny świecie wzniesiesz Puchar Świata w jednej „pace” z Diego, Smolarkiem, Krzyśkiem Nowakiem, Garrinchą czy Bestem…
Ur. 10 LISTOPADA 1974 roku – RIP 4 LISTOPADA 2022 roku.
SuperBet Zakłady Bukmacherskie przedstawia – największe sensacje w polskiej piłce
Fot. newspix.pl
Zostaw komentarz