Od kilku dni słyszę, jak wielkim sukcesem dyplomatycznym była wizyta prezydenta Dudy we Lwowie.

Dowodem ma być fakt, iż doszło do historycznego ponoć wydarzenia (przeczytałem nawet u jednego z propagandzistów obozu władzy, że wręcz „przełomu”), którym było wspólne złożenie wieńców na Cmentarzu Orląt we Lwowie przez prezydentów Polski Andrzeja Dudę i Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Problem polega na tym, że jeśli to ma być wielki sukces to proponuję spojrzeć na zdjęcie z 2005 r., na którym na tym dokładnie cmentarzu wieńce składają prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Wiktor Juszczenko.

A potem zadać sobie pytanie, co twardzi politycy (a ukraińscy politycy są, biorąc pod uwagę napaść Rosji, dzięki Bogu, twardzi) myślą sobie o kraju, który powtórzenie gestu sprzed 16 lat ogłasza jako coś niewiarygodnie istotnego i jak to wpłynie na to, czy to ten kraj, czy może jakieś inne będzie otrzymywał po wojnie kontrakty na odbudowę ukraińskiej infrastruktury.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).