W wolnym czasie dokumentuje epokę, pod kątem egocentrycznym bardzo. Aha, wolny czas mam wtedy kiedy jeżdżę na rowerze a więc staram się łączyć te dwie sfery.
Tytuł dzisiejszego rajdu brzmi więc tak – Przygody Zewa z telewizją. Wszystko się zaczęło w roku 1973 a więc to już 50 lat. Wtedy była rocznica okrągła kopernikowska.
Teatr Poezji z mojego 2 liceum w Zawierciu wystąpił ze sztuką o Koperniku. Scenerią było Planetarium Śląskie w Chorzowie. Tytuł sztuki brzmiał Astrolabium z jodłowego drzewa Kopernika grała Dorota której się kochałem chociaż udawała faceta.
A gdzie tu wątek telewizyjny?
Teatr ten nasz transmitowano na Interwizje – w poprzednim ustroju totalitarnym to był odpowiednik Eurowizji, z tym że żadne kobiety z brodą nie śpiewały.
Następny kontakt z telewizją miałem trzy lata później na studiach, kiedy to mieliśmy warsztaty dziennikarskie w ośrodku na Bytkowie. Prowadził je redaktor Olgierd Wieczorek, mnie najbardziej imponowało to, że w bufecie telewizyjnym było dostępne piwo górnośląskie, student żebrak ale pan…
Z kolei w roku 1986 redaktor Edward Kozak zaprosił mnie na żywą wizję żebym opowiadał o 30-leciu tygodnika Goniec Górnośląski. Sfatygowany obchodami ledwo dojechałem autobusem na czas, podobno na skróty przez Rygę. Ale wypadłem zdaniem fanów znakomicie!
Na przełomie lat 80 i 90 hitem był Teleexpress. Podobny z okularów i fryzury byłem do prowadzącego Wojciecha Reszczyńskiego. No więc Ela Piętak wymyśliła, że będziemy robić parodie tej audycji. Byli w to zamieszani jeszcze Piotrek Baron i Jurek Jerzy Zawartka Niestety, epoka VHS ma to do siebie, że nie zachowały się żadne nagrania.
W 1990 roku powstała kablowa Siemianowicka Telewizja Lokalna, przygotowywałem serwisy nawet je czytałem. Nagrania były w michałkowickim Zameczku. W sprawę zamieszana między innymi była Elżbieta Twórz Kazibut była naczelna Dziennika Zachodniego, Waldek Kompała z Gazety Wyborczej oraz ludzie z Amatorskiego Klubu Filmowego w Chorzowie.
W połowie lat 90 znowu TVP Katowice audycja bufet polityczny który wchodziłem w skład jury oceniający wybitnych polityków prowadzili ją Joanna Frydrych z Jurkiem Zawartką.
Ciekawostką jest to że udzielają się jako juror będąc na L 4 w Dzienniku Śląskim, który nie płacił więc wymyślałem co tylko mogłem.
Również w tym roku ze świętej pamięci Krzysiem Smereką, który robił program W cztery świata strony oraz z Jurkiem z pojechaliśmy na wyprawę w Alpy Austriackie i powstał z tego reportaż.
Był jeszcze reportaż z roku 2000 Słowa jak mosty o tym jak Ginter Grass dostał doktora honoris causa uniwersytetu Viadrina, gdzie wchodziłem w skład ekipy redaktora Grzegorza.
Telewizorem nigdy nie byłem w stu procentach ale otarłem się również ja o tę branżę, ulotną jak wszystkie media.
Zew Wieczorek Redaktor












Zostaw komentarz