❗️ Szybkie zakończenie wojny, nawet kosztem strat terytorialnych Ukrainy, popiera:
64% Austriaków
60% Niemców
54% Greków
50% Włochów i Hiszpanów
27% Holendrów
28% Polaków
To niestety oznacza skuteczność rosyjskiej wojny informacyjnej i działań aktywnych realizowanych przez rosyjskie służby specjalne wykorzystujące rosyjską agenturę wpływu zainstalowaną przed laty na Zachodzie.
Obawiam się, że jeśli Ukraina nie zdoła rozstrzygnąć losów wojny do jesieni br., to na zachodzie mogą zacząć pojawiać się głosy sugerujące potrzebę przystąpienia Kijowa do „negocjacji” z Moskwą. To zaś oznaczałoby utratę ziem zagarniętych przez Moskwę po 2014 i 2022 roku. Kijów o tym wie doskonale dlatego cały czas realizowane są działania dyplomatyczne i naciski, które mają doprowadzić do przyspieszenia dostaw niezbędnego ciężkiego sprzętu oraz przekonywanie zachodnich państw do tego, aby przekazały Ukrainie samoloty oraz rakiety dalekiego zasięgu.
Uzbrojenie Ukrainy dziś, to dużo większe szanse na przeprowadzenie w przyszłości skutecznej kontrofensywy. Brak jej powodzenia oznaczałoby zrealizowanie celów minimum Kremla i zamrożenie wojny przez Rosję. Wówczas to dałoby czas Moskwie do poczynienia przygotowań do kolejnej ofensywy za kilka lat. Tym razem jednak Moskwa mogłaby chcieć najpierw rozwiązać kwestię Polski. Sądzę, że w Moskwie zrozumieli już, że skuteczne zniszczenie Ukrainy poprzez jej podporządkowanie można osiągnąć jedynie wtedy, gdy zostanie przerwany korytarz pomocy transportowanej z Polski. Dla Kijowa Polska i jej terytorium jest niczym innym jak głębią strategiczną. Bez Polski Ukraina przegrałaby już tę wojnę i to jest jedna z głównych przyczyn podziękowań wypowiadanych z ust Prezydenta Ukrainy przy każdej możliwej okazji.
Pamiętajmy o tym, że wojna nie rozgrywa się tylko na ukraińskich stepach na wschodzie i Donbasie, ale także w sieci, na ulicach oraz na różnych forach dyplomatycznych. Wojna obejmuje wiele sfer jednocześnie. Równie istotnych, a być może dużo ważniejszych niż działania zbrojne w terenie. Każde powielenie propagandy, dezinformacji oraz specjalnie kolportowanych kłamstw przyczynia się do przybliżenia Moskwy do osiągnięcia założonych celów. Wojna to nie jest czas na podnoszenie drażniących sporów historycznych ani wzajemnych uprzedzeń i animozji, ale aktywnych działań wyprzedzających ruchy wroga. Kijów i znaczna część jego zachodnich społeczeństw to rozumie dlatego teraz skupia się na osiągnięciu zwycięstwa nad Rosją. Aby to osiągnąć potrzebuje sojuszników, którzy będą udzielali na bieżąco wsparcia na forach dyplomatycznych – międzynarodowych oraz przekazywali finansowe oraz materialne wsparcie.
Z punktu widzenia naszego kraju naszym strategicznych interesem. Najważniejszym od dekad jest zachowanie niepodległości Ukrainy jako suwerennego, niepodległego i silnego państwa. Upadek oznacza ponowne zagrożenie dla naszej niepodległości w przyszłości. Niektórzy politycy II RP, tacy jak: Piłsudski oraz Ignacy Daszyński to rozumieli doskonale. Dlatego w założone w 1918 r. cele polityki niepodległego państwa wpisali dążenie do utworzenia państwa ukraińskiego, które miało być skonfederowane z Polską. Krótkowzroczność i podejmowanie nieprzemyślanych decyzji w Rydze w 1921 r. doprowadziło w ostateczności do stworzenia niekorzystnej z punktu widzenia bezpieczeństwa II RP sytuacji geopolitycznej.
Tego typu błędów nie możemy popełnić dziś, gdyż stawką wojny jest nasza przyszłość. Będzie ona bezpieczna jedynie w sytuacji wygranej Kijowa.
źródła:
Szybkie zakończenie wojny, nawet kosztem strat terytorialnych Ukrainy, popiera:
64% Austriaków
60% Niemców
54% Greków
50% Włochów i Hiszpanów
27% Holendrów
28% Polakówźródło: tygodnik @PIE_NET_PL https://t.co/4rDeIPKFTF
cc: @MarekAsimo @TrompBK @PEmeryt @MarekMeissner
— Ariel Drabiński (@DrabinskiAriel) February 27, 2023
@PIE_NET_PL
https://pie.net.pl/wp-content/uploads/2023/02/Tygodnik-PIE_8-2023.pdf
Zostaw komentarz