Przed meczem Cracovii z Radomiakiem zrelacjonuje dwa ostatnie spotkania zespołu z Krakowa. W pierwszym materiale streszczę mecz z Widzewem Łódź.

Mecz z Widzewem Łódź na stadionie im. marszałka Józefa Piłsudskiego przy Józefa Kałuży rozpoczął o godzinie 15 w niedzielę, 2 kwietnia sędzia Damian Sylwestrzak.

u spotkania zarysowała się przewaga zespołu gospodarzy. Pomimo wielu konstruowanych akcji Cracovia nie potrafiła udokumentować swojej przewagi. Rakoczy, Żyro, Konoplyanka nie potrafili udokumentować przewagi skuteczną akcją.
Widzew sprawnie wymykał się rywalowi i sprawnie grał w destrukcji. Po rzutach rożnych łodzianie stwarzali zagrożenie. Rzuty bite przez Bartłomieja Pawłowskiego sprawiały problemy defensywie Cracovii.
Kakabadze nie upilnował Martina Kreuzrieglera, który trafił w obramowanie bramki Karola Niemczyckiego po raz kolejny stworzył szansę dla Władców Miasta Włokniarzy na zdobycie gola.
Ze strony Cracovii szarpał Rakoczy, Knap, Jaroszyński czy Konoplyanka lecz piłki nie trafiały do Kallmana.

MKS Cracovia foto:screen https://twitter.com/MKSCracoviaSSA

Około 31 minuty po rzucie roznym dla Cracovii sędzia zastanawiał się czy zagranie ręką przez Serafina Szota piłkę mocno wybijaną przez Mateusza Żyrę, który chciał wyekspediować futbolówkę z pola karnego Widzewa lecz po analizie VAR zrezygnował z podyktowania „jedenastki” dla gospodarzy.
Drużyna trenera Zielińskiego próbowała wszelkimi sposobami zdobyć bramkę – aktywny Yevenij Konoplyanka w 38 minucie po dynamicznym wejściu w pole karne Widzewa zdaniem sędziego wymuszał rzut karny widowiskowo upadając po przepychaniu rywala. Sędzia ukarał piłkarza żółtą kartką.
Okres końcówki pierwszej połowy to lawinowe ataki zespołu Jacka Zielińskiego Konoplyanka, Oshima, Knap, Ghita, Jaroszyński operowali w bliskiej odległości bramki słoweńskiego bramkarza RTS Henricha Ravasa.
Podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia sprawnie wypychali przeciwników spod swojej bramki lub utrudniali dogodną pozycję do strzałów.
Michał Rakoczy raz po raz starł się rozdawać podania i kreować akcje jednak Widzew dobrze grał w obstrukcji i potrafił grać piłką na swojej połowie.

MKS Cracovia foto:screen https://twitter.com/MKSCracoviaSSA

Po przerwie w 47 minucie Cracovia przeprowadziła groźną sytuację Jaroszyński wrzucił piłkę do Kalamana zza którego wybiegł Oshima i z około 11 metra uderzył ponad bramką. Piłkarzy „Pasów” nie dogonili ani Zawadzki ani Pawłowski.
Około 50 minuty Bozhidar Chorbadzhiyski, który zmienił Mateusza Żyrę w przerwie z powodu urazu wespół z Szotą ratowali Widzew przed akcją Oshimy.
Widzew pressingiem na swojej połowie podostrzył grę przez co skrócił pole rozgrywania. Dodatkowo zmiana debiutanta w pierwszym składzie Widzewa na Jakuba Sypka ożywiła grę i wrzutki w pole karne Cracovii.
Po godzinie gry dynamiczne zagrania Jakuba Sypka i dwukrotne próby zdobycia gola przez Sancheza rozgrzewały kibiców. Po tych akcjach ucierpiał David Jablonsky, którego musiał zmienić Michał Siplak.
Rzęsisty deszcz, wiatr i zimno nie rozpieszczały piłkarzy i kibiców.

Przewaga Cracovii nie podlegała dyskusji lecz akcje „Pasów” napotykały mur. Konsekwentne dośrodkowania aktywnego i chyba najlepszego zawodnika gospodarzy Konoplyanki w pole karne do ofensorów nie przynosiły efektów. Jednak w 81 minucie jedno z kolejnych dośrodkowań Oshima zamienił na bramkę.

Natychmiastowa podwójna zmiana i wprowadzenie Janusza Letniowskiego oraz Andrejsa Ciganiksa za Kuna i Shehu zmiana przez trenera Janusza Niedźwiedzia miała pobudzić Widzew.
Po chwili dobrą sytuację mieli łodzianie lecz po pierwsze był spalony a po drugi i tak świetnie zareagował goalkeeper Cracovii Karol Niemczycki.
Widzew do ostatnich minut próbował zdobyć wyrównująca bramkę w 89 minucie groźnie strzelał Jordi Sanchez.
Cracovii zależało na utrzymaniu wyniku i choć przez całe spotkanie tradycyjnie twardo grał Michał Rakoczy to pod koniec spotkania bardzo często faulował otrzymując żółty kartonik – Jacek Zieliński zdjął zawodnika by nie otrzymał czerwieni.
Jednak tuż po jego zejściu przesunięty wyżej przez szkoleniowca Widzewa Czorbajdziński wpadł w pole karne Cracovii i został zatrzymany nieprzepisowo.
Podyktowany rzut karny na bramkę zamienił Krezuwigler wykorzystując swoją boiskową staminę i pewnie zdobył wyrównującego gola.
Cracovia heroicznie próbowała odwrócić losy wyniku – bronił Oshima i strzelał Knap – Pasy usiłowały w 3 minuty zrobić wszystko by zdobyć 3 punkty ale panika, i heroizm nie chodzą w parze i rzadko przynoszą sukces. Spokój i konsekwencja Widzewa zaprocentowały.

Widzew nie zagrał dobrego meczu a raczej szarpane starcie z Cracovią miało swoje zwroty lecz nie było ciekawym widowiskiem sportowym. Wiele walki i gry w destrukcji sprawiło że mecz w Krakowie stał pod znakiem typowego polskiego meczu ligowego.
Widzew potrafi wywozić „czyste konto” z meczów wyjazdowych i jest zespołem bardzo mądrze i komplementarnie – całym kolektywem grającym w defensywie. Tym bardziej należy docenić wynik, który osiągnął zespół ze stadionu przy ul. Józefa Kałuży 1

Cracovia – Widzew 1:1
Oshima 81 – Kreuzriegler 90+4 karny
Cracovia:Niemczycki – Rapa, Jablonsky (68 Siplak), Ghita – Kakabadze, Oshima, Knap, Jaroszyński – Konoplanka (89 Bochnak), Rakoczy (90+2 Śmiglewski) – Kallman.
Widzew:Ravas – Kreuzriegler, Szota, Żyro (46 Czorbadzijski) – Zieliński, Hanousek, Shehu (84 Letniowski), Kun (84 Ciganiks) – Zawadzki (58 Sypek), Pawłowski – Jordi Sanchez.
Sędzia: Damian Sylwestrzak oraz Adam Karasewicz (obaj Wrocław), Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz).

MKS Cracovia foto:screen https://twitter.com/MKSCracoviaSSA

MKS Cracovia foto:screen https://twitter.com/MKSCracoviaSSA

źródła:INTERIA SPORT, Gazeta Krakowska, flashscore.pl, GOL24.pl, cracovia.pl