Tak, wiem że to Onet/Newsweek, ale intuicja podpowiada mi, że nie ma tu większych przekłamań. Kiedy czytam:

„Z raportu NIK wynika, że zarząd PKP PLK miał w latach 2019–2021 co pół roku informować resort infrastruktury, odpowiadający za środki unijne resort rozwoju i technologii, a także Urząd Transportu Kolejowego (UTK) i Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT), o postępach w podpisywaniu umów z prywatnymi operatorami systemów GSM. Nie robił tego. Odpytywany przez inspektorów NIK prezes PKP PLK Ireneusz Merchel tłumaczył, że brak raportów był spowodowany zwolnieniem lekarskim odpowiedzialnego za to pracownika. A w ogóle to ten pracownik w PKP PLK już nie pracuje…” (źródło)

i patrzę na zdjęcia „inteligentnej inaczej” twarzy prezesa Merchela, to nie mam żadnych wątpliwości, że powiedział dokładnie to, co jest wyżej napisane…

PKP to jest typowa „czarna dziura” – firma od dekad zarządzana fatalnie. Ponieważ sam uczestniczę w kilku projektach wdrożeniowych o „pewnej skali”, to wiem, jak powinno wyglądać zarządzanie takimi projektami, jak powinno się prowadzić ich analizę i jak ważne jest szacowanie ryzyka.

Tymczasem pamiętam z lat dwutysięcznych, jak kolega był zaangażowany w pilotażowy projekt wdrażania łączności internetowej na kolei. To, co wówczas od niego wysłyszałem, to moje, i to – proszę Państwa – była najczarniejsza rozpacz. Ten projekt padł, gdyż w PKP jak coś nie ma „najwyższego priorytetu”, to właściwie nie istnieje. Kultura pracy jest tam taka, że cała uwaga skupia się zawsze na jednym-dwóch „priorytetach” a cała reszta jest traktowana jako zło niekonieczne. Nikt niczego nie czyta, nikt niczego nie podpisuje, nikt nikogo z niczego nie rozlicza, no chyba że chce komuś „wbić szpilę”, to wówczas śle donosy.

To dlatego sytuacja na kolei jest wciąż taka sama od lat. Kolej jest jak Bizancjum – prezesi spółek kolejowych są wszyscy jak cesarz Konstantyn VIII – zainteresowani przede wszystkim zabezpieczaniem „tyłów” i zawsze niekompetentni w każdej innej sprawie. Niedawna „afera” związana z synekurą, jaką prezes Merchel zapewnił córce w zależnym od PKP Pomorskim Przedsiębiorstwie Mechaniczno-Torowym czy (jeszcze nieprawomocne) skazanie prezesa PKP Cargo, Dariusza Szeligi za korupcję doskonale mieszczą się w tym schemacie.

Fot. Gov.pl