Dla Prezydenta Sakaszwilego wybrał długotrwałą mękę polegającą na systematycznym podawaniu trucizny specjalnie przywożonej z Rosji. Obecnie Gruzja jest cichym sojusznikiem Kremla. Moskwą kontroluje Gruzję. Putin osiągnął to co chciał w 2008 r.

Dodam jeszcze pewną przestrogę, która łopocze mi w myślach. Jeśli Ukraina nie zdoła pokonać armii rosyjskiej do początków jesienii obecnego roku, to dojdzie do zawarcia niekorzystnego układu o zamrożeniu wojny. Wówczas Moskwa w perspektywie maksymalnie 10 lat będzie od udowywać swój potencjał militarny.

Rezultat tego będzie jeden. Wojna dużo większa niż ta, którą obserwujemy na Ukrainie. Putin nie odpuści jeśli nie przegra teraz. Będzie się chciał zemścić na wszystkich, którzy stanęli mu w 2022 r. na drodze.

Sądzę, że w jego głowie obecnie kiełkuje ta myśl o zemśce i rozprawieniu się z tymi, którzy poparli Ukrainę.

Sytuacja w latach 2024-2027 może się zmienić na niekorzyść Zachodu i Ukrainy. Na to czeka i tę perspektywę dostrzega i na nią czeka Putin. Sądzi, że Rosja zdoła zatrzymać ukraińską ofensywę na froncie i przeciągnąć wojnę na kolejne lata jednocześnie licząc na to, że niepowodzenie planu maksimum Ukrainy na froncie spowoduje reakcję Zachodu zmierzającą do zmuszenia Kijowa na politykę ustępstw.

Putin tą presję wzmacnia i będzie wzmacniał wywołując po raz kolejny kryzys migracyjny, który ma doprowadzić do destabilizacji Europę Zachodnią. Po to właśnie Rosja weszła i zainstalowała swoje wpływy w Afryce Północnej i Środkowej. Stworzyć lewar na Europę w postaci kontroli szlaków migracyjnych do Europy przez sojusze ze stronnikami Moskwy.

Dlatego należy się spodziewać odmrożenia ostrej fazy wojny hybrydowej wymierzonej w Polskę oraz Państwa Bałtyckie oraz dalsze zaostrzanie sytuacji w Europie Zachodniej.