Mama mieszka samotnie 160 km od Cieszyna, w mieszkaniu trzypokojowym. Na pierwszym piętrze. Jest osobą niepełnosprawną, po amputacji obu nóg. Komunikuje się ze światem zewnętrznym głównie za pomocą telefonu. Ogląda niestety godzinami TV i cały ten śmietnik, przekazy i „narracje” mielące mózg. Nie obsługuje Internetu, a nawet SMS-ów. Nigdy w życiu nie widziała facebooka.

Chciałbym „podziękować” tym wszystkim, którzy mojej Mamie na bieżąco raportują, oczywiście po swojemu (z komentarzem zapewne), przez telefon lub osobiście, moje wpisy na FB. Dzięki wam dowiedziałem się dziś, że wywinąłem jakiś numer w szpitalu w Lublinie, mam predyspozycje do bycia psychopatą, biorę łapówki od studentów za zdanie egzaminu.

Moja wizyta u Mamy trwała tylko tyle, ile czasu potrzebowałem zjeść posiłek słuchając w tym czasie litanii oskarżeń. Całe siedem minut, bo jadłem szybko.

To nie było pierwsze tego typu doświadczenie, dlatego jechałem do Mamy z tzw. ciężkim sercem, postanowieniem, że nie będę się z nią o nic kłócić. Dlatego po kilku minutach wyszedłem oznajmiając Mamie, że dziękuję Jej za jajka, prezenty dla dzieci i coś tam jeszcze, co było dla mnie naszykowane w reklamówce. Normalnie bym się rozpłakał, ale niestety na tyle przywykłem do takich sytuacji, że już nawet tego nie potrafię. I to jest nawet gorsze uderzenie w serce.

Nie mam żalu do Mamy, bo miała i ma trudne życie. Ale mam żal do ludzi, którzy ją informują o mnie nie zdając sobie sprawy z tego, w jaki sposób Mama to zrozumie. Apeluję o to, by mieć wyczucie i – jeśli dana osoba nie może we własnym zakresie zweryfikować prawdziwości danej informacji, nie pisać i dzwonić do niej.

Normalnie, jako Kapibara nie mam złych uczuć do innych ludzi. Toleruję, współżyję, jak trzeba to się z nimi dobrze bawię. Ale niestety jest taki gatunek człowieka, co uświadamiam sobie ostatnio, który czerpie radość ze szkodzenia innym. To są tacy ludzie, którzy, jak zaszkodzą komuś, odczuwają przyjemność. I są niestety zaklasyfikowani do tzw. normalnych.

Ich właśnie nienawidzę, a moja nienawiść nie jest spowodowana szkodzeniem mi, bo mnie ich intrygi nie obchodzą, ale tym, ze szkodzą osobie, którą kocham, a którą nastawiają przeciwko mnie.

Przepraszam, ale musiałem to napisać, gdyż Mama powoływała się na „internety”.