Czy to by wygrała Kamala, czy Trump, to kierunek anglosaskiej polityki jest już z góry przez Sanhedryn ustalony.
Dla mnie najistotniejsze jest jaka sytuacja geopolityczna nastąpi w naszym regionie…generalnie nie trzeba być jasnowidzem Jackowskim (który ostatnio nomen omen znów się pomylił :D ), żeby przewidzieć co nastąpi…
Najwyraźniej nastąpi „zakończenie” wojny na tzw Ukrainie przez zaprzestanie posyłania dolarsów, a które dostaną przekierowane do państwa położonego w Palestynie na dalsze kontynuowanie ludobójstwa w strefie Gazy.
Gniew Żełeńskiego na tą okoliczność będzie spektakularny… to będzie desperacki gniew człowieka, który już powoli czuje na szyi łechtanie jutowego porwoza. Co zrobi desperat? Ano swój gniew opinii ukraińskiej przerzuci na Lachów, czyli Polaków. Zresztą już zaczął to robić…
Pamiętajmy, że uzbroiliśmy Ukraińców po zęby, sami wyzbywając się broni…pamiętajmy, że Ukraińskie partie nacjonalistyczne nigdy nie porzuciły dążenia Ukrainy do roszczeń ziem podkarpackich i małopolski (aż po Kraków)…pamiętajmy, że ćpun może stać się Banderą 2.0 i całą swoją porażkę scedować na Polaków…
Obyśmy nie musieli paradoksalnie prosić Pana Władimira Władimirowicza Putina, oraz Pana Alaksandra Ryhorawicza Łukaszenkę o pomoc w regionie…
Zostaw komentarz